|
Leszek Żebrowski
Duszpasterstwo Narodowych Sił Zbrojnych
W opisach działań konspiracyjnych polskich organizacji podziemnych
podczas II wojny światowej pomija się na ogół te zagadnienia, które
nie wiążą się bezpośrednio z walką zbrojną i przygotowaniami do
powstania powszechnego. Szczególne zaniedbania historyków w tej
dziedzinie dotyczą problemów wychowania, o ile nie odnoszą się one
bezpośrednio do funkcjonowania propagandy, zaś istnienie służb
duszpasterskich i ich działalność wspominana jest fragmentarycznie.
Duszpasterstwo w sposób
zorganizowany istniało w trzech największych organizacjach Polski
Podziemnej: Armii Krajowej (ZWZ-AK)1,
Narodowej Organizacji Wojskowej (NOW), scalonej w większej części z
AK w listopadzie 1942 roku2,
oraz w Narodowych Siłach Zbrojnych (NSZ).
NSZ powstały we wrześniu
1942 roku z kilkunastu organizacji konspiracyjnych o obliczu narodowym3.
W ramach profesjonalnie rozbudowanego dowództwa oraz struktur okręgowych
i powiatowych powołano również pion duszpasterstwa, zwany w
dokumentach Służbą Duszpasterską, oznaczony kryptonimem SD. Podlegał
on jako oddzielna służba kwatermistrzowi dowództwa NSZ, a w okręgach,
powiatach i rejonach kwatermistrzom tych struktur.
Pierwszym szefem Służby
Duszpasterskiej był ks. kpt. Michał Poradowski ps.
"Benedykt", który wszedł do NSZ wraz z Narodowo-Ludową
Organizacją Wojskową (NLOW), która była jedną z konspiracyjnych
organizacji Stronnictwa Narodowego (SN). Służbę tę pełnił on (od
początku, tj. jesień 1941) do 1
lutego 1944 roku. Wówczas nastąpiła okresowa zmiana na tym stanowisku
i jego obowiązki przejął ks. dziekan Piotrowski ps. "Stanisław
Chorzemiński", związany z konspiracyjną Grupą "Szańca"
(czyli Obozem Narodowo-Radykalnym - ONR)4.
Ks. Poradowski pełnił zapewne obowiązki jego zastępcy. Bardzo mało
wiadomo o obsadzie personalnej SD na szczeblu okręgów i powiatów.
Szefem SD w Okręgu IA (I) - Warszawa-miasto był ks. Jan Bogusz ps.
"Jan Zwolski", w okręgu IB (VI) - Warszawa-powiaty - ks. kpt.
N.N. ps. "Biskup Kalist", w Okręgu II - Mazowsze-Północ -
ks. Józef Kulesza ps. "Orzeł", w Okręgu V - Kielce - ks.
prof. Szczepan Sobalkowski ps. "Andrzej Bobola", "Andrzej
Sokołowski", rektor Seminarium Duchownego w Kielcach5,
w Okręgu VI (VIII) - Częstochowa - ks. Władysław Karlik ps. "Witalis
Sęp", w Okręgu XII - Podlasie - ks. mjr Stanisław Jurczak ps.
"Kanty", "Brzoza", w Okręgu XIII - Białystok - ks.
Antoni Czajkowski ps. "Antoni Floriański".
Z zachowanych instrukcji
dla kapelanów NSZ wiemy, że ich obowiązkiem było m.in. przygotowanie
tzw. kaplic do odprawiania mszy św. w warunkach polowych (czyli
przygotowanie wszystkiego, "co jest potrzebne do czynności
liturgicznych, związanych z duszpasterstwem"), natomiast w okresie
mobilizacji do powstania powszechnego mieli udawać się do wyznaczonych
oddziałów partyzanckich, a swe parafie mieli zdać wyznaczonym następcom
(o ile nie było wikariuszy), w porozumieniu z właściwą kurią
diecezjalną6.
Stałą praktyką była
obecność kapelanów przy oddziałach partyzanckich NSZ, dla których
odprawiane były w miarę możliwości msze św. polowe, a w większe święta
kościelne oraz podczas święcenia sztandarów również w obecności
zgromadzonych okolicznych mieszkańców7.
Jedną z najgłośniejszych akcji bojowych, przeprowadzonych bez
jakichkolwiek strat z obu stron, było zdobycie ok. 3,5 mln zł w Banku
Emisyjnym w Częstochowie 20 kwietnia 1943 r., w dzień urodzin Adolfa
Hitlera. Akcją dowodził bezpośrednio ks. por. Feliks Kowalik ps.
"Zagłoba".
NSZ były jedyną
organizacją konspiracyjną polskiego podziemia niepodległościowego,
która wydawała pismo dla kapelanów wojskowych. Był to drukowany
miesięcznik o objętości 8 stron, pod nazwą "Lux mundi", którego
pierwszy numer ukazał się w listopadzie 1943 roku. Jego wydawanie
kontynuowano do lipca 1944 roku. Według relacji ks. Poradowskiego, który
był redaktorem tego miesięcznika, wydawano go przy pomocy księży
pallotynów pod Warszawą8.
Wśród zachowanej konspiracyjnej prasy polskiej z okresu okupacji
niemieckiej pismo wyróżnia się doskonałą szatą graficzną oraz
bardzo wysokim poziomem merytorycznym i redakcyjnym zamieszczanych
artykułów i materiałów. Nakład pisma nie jest obecnie znany, ale
prawdopodobnie nie przekraczał kilkuset egzemplarzy. Uwarunkowane to było
jego specyfiką i wysokim poziomem intelektualnym dłuższych artykułów
problemowych.
W artykule redakcyjnym,
zamieszczonym w numerze pierwszym, tak nakreślono cel ukazywania się
pisma:
Budzić
(...) wśród kapelanów świadomość Boskiego posłannictwa,
wskazywać na ducha i formy postaci proroczej kapłana, otwierać ze
skarbca wiary najpotężniesze środki do umoralnienia, uduchowienia i
przebóstwienia człowieka, nawiązywać stale do najnowszych zdobyczy
psychologii, tak ważnych w organicznie pojmowanym wzroście osobowości,
zwracać uwagę na zaniedbane dziedziny życia prywatnego i
zbiorowego, potrzebującego rychłego odrodzenia religijno-moralnego -
oto cel, jaki wytknęła sobie redakcja tego nowego pisma kapłańskiego.
Całą zaś pracę poświęcamy
naszej Matce i Królowej Niebieskiej z prośbą serdeczną, żeby nas
dogłębnie przepoiła Swoim duchem apostolskim oraz wychowała nas na
wybitnych przywódców, na prawdzie l u x
m u n d i9.
Zagadnieniom
odrodzenia moralnego, samowychowania, łączności Kościoła z narodem
poświęcone były artykuły w każdym numerze pisma. Jednakże oprócz
rozważań teoretycznych zamieszczane były również na łamach "Lux
mundi" wskazania praktyczne na okres wojenny, przez przypominanie facultates
(spowiedź, odpusty zupełne, komunia św. dla wiernych, msza św.,
przywileje osobiste i facultates specjalne w warunkach
spowodowanych wojną)10.
Oprócz wskazań kapłańskich dla żołnierzy, zagrożonych stale wojną
i demoralizacją, podawano konkretne przykłady pozytywne - żołnierza,
dowódcy oddziału NSZ, który poległ na polu walki i pozostawił po
sobie osobiste notatki, będące wspaniałym świadectwem bogatego życia
duchowego. Redakcja zatytułowała je Katechizm rycerski Polaka walczącego
i zamieszczała w kolejnych numerach pisma. Nie znany dziś młody człowiek,
który padł w walce, tak rozumiał swoje posłannictwo:
Nie
mogę powiększyć liczby naszych dział, czołgów i samolotów, ale
honor, godność i prężność moralna moja i moich żołnierzy może
rosnąć w nieskończoność (...).
Im więcej naszych żołnierzy
jest w stanie łaski i im dostojniejszej pragną Polski, tym potężniej
wspiera Bóg walkę Polaków.
Boże spraw, abym
zawsze był w stanie łaski i na Twoim ordynansie. Nie opuszczaj duszy
mojej. Wspieraj mnie, rządź i kieruj. Błagam Cię również, spraw,
aby każdy żołnierz Armii Polskiej był w zgodzie z Tobą i żył w
stanie łaski. Daj, abyśmy w prawdzie mówić zasłużyli: Bóg z
nami! Amen!11
Wojna nie jest po to,
aby ludzie żyli grzeszniej. Wojna nastręcza nieskończoną ilość
niebezpieczeństw, cierpień i okazji do świadczenia ofiar (...).
Boże nie dopuść,
aby nasz naród, który tyle teraz mąk przenosi, cierpiał na próżno:
bez zasługi na niebo, a jedynie z korzyścią dla swego powodzenia na
ziemi. Niech wszystko, co czynią Polacy dla ziemskiej ojczyzny,
zapewnia im jednocześnie radości niebieskie - wieczne. Niech praca
dla Polski będzie zawsze pracą dla nieba. Amen12.
Propagowanie
takich wzorów miało według redakcji przyczynić się do ukształtowania
"nowego człowieka", wolnego od kłamstwa, brutalności i
fanatyzmu, oraz do "stworzenia idealnego społeczeństwa, złożonego
z doskonałych osobowości"13.
Artykuły religijne, pisane przez kapelanów, zamieszczała również
prasa lokalna NSZ14.
Przemyślenia dotyczące
specjalizacji Kościoła w dziedzinie duszpasterstwa wynikały zapewne z
doświadczeń najbardziej okrutnej z dotychczasowych wojen. Redakcja
"Lux mundi" przewidywała konieczność powoływania
specjalnych duszpasterzy dla różnych zawodów: lekarzy, nauczycieli,
polityków, artystów, prawników itp. Widziano także konieczność
zastosowania nowych metod pracy duszpasterstwa wojskowego, ze szczególnym
uwzględnieniem potrzeb korpusu oficerskiego. Zdawano sobie również
sprawę ze specyfiki konspiracyjnej:
Jeśli
armia tworzona jest tajnie podczas okupacji, wówczas wyłaniają się
nowe zagadnienia. W razie dekonspiracji grożą niejednemu tortury, a
potem śmierć, często najokropniejsza. Zachodzi tedy konieczność
dawania odpowiedzi na specjalne kwestie: co robić, by nie załamać
się w czasie tortur? co robić, gdy zmuszonym się jest ginąć w
kazamatach? jak duszpasterzować w obozach kaźni? w godzinę śmierci
wśród towarzyszy? jak zwalczać fałszywe pojęcie o konieczności
popełniania samobójstwa przez przyjęcie trucizny? (...).
Otóż Kościół
posiada niesłychanie bogaty arsenał środków wychowawczych na okres
wojny. Do tych środków należy przede wszystkim: nauka o łasce
uczynkowej i uświęcającej, nauka o żalu doskonałym, o Mszy świętej
i Komunii św. duchowej, o świętych obcowaniu, o ciele mistycznym, o
cierpieniu zasługującym, o Opatrzności Bożej. Jeżeli Kościół
umie te środki upowszechnić i wprowadzić je przynajmniej do życia
ludzi dobrej woli, wówczas okres wojny staje się okresem wzmożonej
moralności i zasługi15.
W
marcu 1944 roku rozpoczął się proces scaleniowy NSZ z AK. Na skutek
wewnętrznych konfliktów politycznych między SN i ONR, współtworzących
polityczną nadbudowę nad NSZ, nie został on w pełni dokonany. Jednakże
większa część tej organizacji weszła w skład AK. Zrodziło to
potrzebę połączenia w ramach akcji scaleniowej także duszpasterstw
obu organizacji. Brak dokumentów z tego okresu nie pozwala na
przedstawienie tego zagadnienia. Wiemy natomiast, że dla potrzeb Kurii
Polowej AK sporządzono w NSZ dokładną ewidencję personalną księży
kapelanów16,
która najprawdopodobniej nie zachowała się.
Na podstawie zachowanych
dokumentów NSZ oraz materiałów procesowych sądownictwa PRL można
odtworzyć jedynie częściową obsadę personalną Służby
Duszpasterskiej w Okręgu XII (Podlasie), gdzie kapelanami powiatowymi
byli: m.in.: ks. Eugeniusz Borkowski ps. "Batory" (Węgrów),
ks. Ewaryst Puchalski (Łuków), ks. Michał Pióro (Siedlce), ks.
Zygmunt Mościcki (Biała Podlaska), ks. Czesław Zgorzałek (Sokołów
Podlaski) i ks. Jan Gawino ps. "Dąb" (Radzyń Podlaski i Włodawa)17
i w Okręgu XIII (Białystok): ks. Józef Madaliński ps. "Laryssa"
(do kwietnia 1944 roku), następnie ks. mjr Tomasz Lipecki ps.
"Pustelnik" (Bielsk Podlaski), ks. Piotr Boryk ps. "Szóstek"
(Sokółka) i ks. Wacław Backiel ps. "Marceli" (Wysokie
Mazowieckie)18.
Dane z innych okręgów są jeszcze bardziej ubogie. Kapelanem
powiatowym w Kielcach był ks. Tadeusz Łagowski (Okręg V); we Włoszczowie
(Okręg VIII) - ks. mjr Mieczysław Paciej, a kapelanem Brygady Świętokrzyskiej
NSZ - o. kpt. Franciszek Błaż ps. "Wiktor Mróz" (do
kwietnia-maja 1944 roku wikary parafii Hanaczów i jej bohaterski obrońca
przed napadami UPA), który był kapelanem Obwodu Przemyślany AK19.
Warto też dodać, że
istniały także rodzinne powiązania NSZ z hierarchią Kościoła. Na
przykład Bożena Hlond, bratanica prymasa Polski, kardynała Augusta
Hlonda, kierowała grupą kobiecą w Bytomiu; ppor. Tadeusz Wyszyński
ps. "Grey", dowódca plutonu NSZ w Samodzielnym Batalionie im.
Brygadiera Cz. Mączyńskiego, był przyrodnim bratem ks. Stefana Wyszyńskiego,
późniejszego prymasa Polski, Edward Bensch ps. "Tomasz", członek
Tymczasowej Narodowej Rady Politycznej (która była zwierzchnim organem
politycznym nad NSZ), był bratem ks. Teodora Benscha, późniejszego
biskupa.
Biskup Zbigniew
Kraszewski był żołnierzem NSZ i absolwentem konspiracyjnej Szkoły
Podchorążych tej organizacji w Warszawie. Pchr. ppor. Franciszek
Bajcer ps. "Sanowski", ujęty przez komunistyczny oddział AL
Tadeusza Grochala ps. "Tadek Biały" 7 września 1944 roku koło
miejscowości Rząbiec i poddany okrutnym torturom, złożył ślubowanie,
że za uratowanie życia poświęci się służbie Bogu. Uwolniony przez
kolegów, ślubowania dotrzymał. Po wojnie ukończył seminarium
duchowne i był proboszczem polskiej parafii w Johannesburgu (Republika
Południowej Afryki)20.
Przedruk z: "Na przełomie stuleci. Naród-Kościół-Państwo
w XIX i XX wieku", pod redakcją Mirosława Piotrowskiego, Lublin
1997, ss. 453-458.
|