 |
| Tytuł |
Nowy Światowy Ład |
| Autor |
Ks. prof. Michał Poradowski |
| Miejsce wydania |
Poznań |
| Wydano w roku |
1994 |
| ISBN |
83-901606-1-7 |
| Wydawnictwo |
WERS |
| Adres wydawnictwa |
60-962 Poznań 22
skr. poczt. 59
Tel:
Fax: |
| Adres wydawnictwa w internecie |
|
| Email |
wolna-polska@wp.pl |
| Elektroniczna wersja książki |
|
|
Fragmenty książki
OD AUTORA
W ostatnich latach spotykamy się często w
prasie z wiadomościami o Nowym Światowym Ładzie (The New
World Order). Ukazało się też wiele książek, które
obszerniej i głębiej, niż gazety i czasopisma, omawiają ten
temat; jedne z nich przypominając jego początki, a drugie opisując
jego obecną realizację. Wydawnictwo WERS ofiaruje swym
czytelnikom całą serię najpoważniejszych prac, które mają na
celu informować wszechstronnie kto, dlaczego, kiedy i gdzie wystąpił
z tą inicjatywą, a przede wszystkim w czyim interesie i w jaki
sposób realizuje się ów Nowy Światowy Ład. Niniejsza broszura
stara się przypomnieć jak ów Nowy Światowy Ład był już
realizowany w ramach Imperium Brytyjskiego i jakie to organizacje
i stowarzyszenia angielskie brały w tym udział, a w szczególności
The British Israel, Rhodes Scholars i Fabian Society.
Wszystkie trzy najściślej związane z masonerią i z interesami
światowego żydowstwa, które obecnie jest reprezentowane
bardziej przez B'nai B'rith, niż przez The British
Israel. Być może istnieje pewna analogia miedzy rolą The
British Israel w realizowaniu Nowego Światowego Ładu w
ramach Imperium Brytyjskiego, aż do drugiej wojny światowej,
oraz rola B'nai B'rith po drugiej wojnie światowej, a zwłaszcza
obecnie; tym razem głównie w ramach imperialistycznej polityki
Stanów Zjednoczonych. To nie jest żaden przypadek, że The
British Israel ma swą siedzibę w Londynie, a B'nai B'rith
w Nowym Jorku.
NOWY ŚWIATOWY ŁAD
Obecnie, pod koniec wieku XX, coraz częściej
nie tylko mówi się na temat Nowego Światowego Ładu, ale także
zaczyna się go realizować i to najczęściej wbrew woli
zainteresowanych narodów, państw i historycznych instytucji
politycznych. Stąd też konieczność zaznajomienia się
wszystkich z tym zagadnieniem, według zasady: "nic o nas bez
nas". Powstają pytania: skąd się wzięła idea, pomysł i
doktryna polityczna "Nowego Ładu Światowego"? Na czym
ona polega, kto i jak go realizuje, i w czyim interesie? Czy może
on rozwiązać najpilniejsze problemy pokojowego współżycia państw
i narodów w naszych czasach, a przede wszystkim, czy dzięki temu
"Nowemu Ładowi Światowemu" (The New World Order) można
będzie uniknąć wojny atomowej? Od niepamiętnych czasów współżycie
między różnymi państwami było zawsze bardzo skomplikowane,
bo, z jednej strony usiłowano dojść do pokojowego ułożenia
stosunków z sąsiadami, a z drugiej często uciekano się do
podstępnych spisków, a także do zaskakującej wojny lub też do
niszczących rewolucji, którymi usiłowano osłabić swego
przeciwnika. Dzisiejszy SPISEK MIĘDZYNARODOWY, usiłujący
narzucić siłą i gwałtem wszystkim krajom, narodom i państwom
ów "Nowy Światowy Ład" został już zaplanowany przez
niemieckiego Żyda Adama Weishaupta, w drugiej połowie
osiemnastego wieku, co nie wyklucza, że być może miał on i
jakieś dawniejsze początki. Ważne jest jednak przede wszystkim
to, że pomysły te nie były wyłącznie polityczne, ale przede
wszystkim ideologiczne, chodziło bowiem o zniszczenie ówczesnego
"ładu historycznego", w którym przeważały jeszcze wpływy
chrześcijaństwa. Celem głównym spisku Weishaupta było
radykalne zniszczenie chrześcijaństwa lub co najmniej usunięcie
go do roli religii wyłącznie prywatnej, a więc bez wpływów na
życie społeczne i polityczne. To w tym celu Weishaupt zaplanował
rewolucję we Francji, dla zniszczenia poprzez nią wpływów Kościoła,
co zostało zrealizowane w latach 1789-1799. Dla realizacji swych
zamiarów Weishaupt założył Zakon Iluminatów (w dniu
pierwszego maja 1776 roku i aż do dziś obchodzi się we
wszystkich krajach owe "święto" (?) pierwszego maja ),
wykorzystując w tym celu ówczesną masonerię, co zresztą
doprowadziło do konfliktu między nim i masonerią, gdyż
masoneria chciała wykorzystać Weishaupta, a tenże masonerię6.
Skończyło się tym, że Weishaupt został aresztowany, osądzony
i skazany na śmierć przez sąd bawarski (ale to już inna
sprawa, o czym obszerniej w przypisku szóstym). Po śmierci
Weishaupta (1830), jego uczniowie założyli nową tajną
organizację zwaną "Totenkopf und Knochens" (Czaszka i
Piszczele), która miała na celu urzeczywistnienie owego
"Nowego Światowego Ładu", dzięki któremu Niemcy
staliby się panami świata. Do niej należał Adolf Hitler, który
na serio zabrał się do dzieła realizacji "Nowego Światowego
Ładu", oczywiście na swój sposób i przy pomocy swej
organizacji "Czaszka i Piszczele" (stąd też owe
symbole na czapkach Gestapo, tak nam dobrze znane z czasów
ostatniej wojny). Za Hitlerem stało jednak "Wall Street".
Jeszcze kiedy Hitler się nie narodził tym planem już się
zainteresowali Żydzi amerykańscy z "Wall Street" i z
"Broadway 120". Wysłali swą delegację do Niemiec, która
zbadała całą sprawę i uzyskała upoważnienie założenia
analogicznej organizacji tajnej w Stanach Zjednoczonych, pod tą
samą nazwą, ale już po angielsku, a więc już nie "Totenkopf
und Knochens" lecz "Skull and Bones". Początkowo
należeli do niej tylko niektórzy milionerzy z "Wall Street"
i z "Broadway 120". To oni wypracowali nowy plan "The
New World Order", a przede wszystkim tajnego "rządu światowego".
Plan ten miał być urzeczywistniony przez trzy kolejne wojny światowe,
z których dwie już zostały zrealizowane. Istnieje jednak duża
różnica między planami Weishaupta i "Skull and Bones".
Ci ostatni włączyli weń przede wszystkim business, czyli
fantastyczne zyski z wojny, przemysł wojenny okazał się bowiem
jak najbardziej zyskowny. Każdy dzień walk dawał tym bankierom
ogromne zyski finansowe, stąd też obie wojny światowe były
przez nich sztucznie przedłużane. Niektórzy autorzy książek
na ten temat przypuszczają, że tajna organizacja amerykańska
"Skull and Bones" istniała już około roku 1830, gdyż
już w tym czasie na dolarowym banknocie ukazał się symbol
masonerii w formie nie dokończonej piramidy z napisem "Novus
Ordo Seclorum", czyli "Nowy Ład Świecki", a więc
ład bezreligijny. Symbol ten znajduje się na banknotach
jednodolarowych aż do dziś, a więc Stany Zjednoczone jako państwo,
oficjalnie deklarują się protektorem i realizatorem programu
"Nowego Ładu Świeckiego", i to już od przeszło stu
sześćdziesięciu lat. Tak więc już w pierwszej połowie XIX
wieku centrum planowania "Nowego Ładu Światowego", czy
też "Nowego Ładu Świeckiego" przeniosło się z
Bawarii (Niemiec) do Stanów Zjednoczonych, z Ingolstadtu do
Nowego Yorku. Jest jednak wiele danych, na podstawie których można
przypuszczać, że projekt Nowego Ładu Światowego, jako jednego
superimperium, usiłowano zrealizować posługując się także
Imperium Brytyjskim, które - głównie w czasach rządów
Benjamina Disraelego (druga połowa wieku XIX) - zaczęło się
rozszerzać niemal na cały świat dochodząc do szczytu w
przededniu drugiej wojny światowej, przekraczając aż 40 milionów
km2 oraz 600 milionów mieszkańców. Cały szereg
prywatnych instytucyj, działających na terenie Imperium
Brytyjskiego, w taki czy inny sposób, było zaangażowanych
w realizację Nowego Ładu Światowego, a wśród nich przede
wszystkim The British Israel , Rhodes Scholars10 oraz, do pewnego
stopnia, także i Fabian Society . Można przypuszczać, że
British Israel był zainteresowany głównie sprawą powrotu (choćby
częściowego) Żydów do Palestyny i utworzenia tam nowego Państwa
Izrael, co zostało zrealizowane zaraz po drugiej "wojnie światowej
właśnie dzięki Imperium Brytyjskiemu i jako jeden z. głównych
celów owego przyszłego Jednego Państwa Światowego. Mię
brakowało także entuzjastów wśród Żydów, którzy uważali,
że to Jerozolima powinna być stolicą przyszłego Jednego Państwa
Światowego. Co do Rhodes Scholars to wiadomo, że ich założyciel
Cecil Rhodes był fanatykiem poświęcającym wszystko (swoje
zdrowie i swoje miliardy) na rzecz szybkiego budowania Nowego Ładu
Światowego i w tym celu pozostawił swoją ogromną fortunę na
zafundowanie stypendiów dla studentów Uniwersytetu w Oxfordzie,
aby przygotować fachowców dla owego Jedynego Supermocarstwa Światowego.
Także i słynna organizacja zwana Fabian Society, założona
przez G.B. Shaw i Eleonorę Aveling, córkę Karola Marksa, współpracowała
z grupami politycznymi Wielkiej Brytanii, które zajmowały się
realizacją Nowego Ładu Światowego. Usiłowali oni nadać mu
charakter państwa komunistycznego i jego zarodek widzieli w Związku
Sowieckim. Wybitnym "fabianistą" był znany pisarz i
historyk H. G. Wells, autor słynnej książki The New World
Order, jednej z pierwszych książek wulgaryzujących ideę Nowego
Ładu Światowego. Po przeniesieniu się ośrodka organizacyj
oddanych sprawie realizacji Nowego Ładu Światowego do Stanów
Zjednoczonych, powstają tam liczne i poważne instytucje oddane
wyłącznie tej sprawie. Jedną z najważniejszych jest Foreign
Policy Research Institute; instytucja ta związana jest z
Departamentem Stanu, nie będąc jednak instytucją rządową.
Jednym z najbardziej znanych i głośnych promotorów Nowego Ładu
Światowego jest w Stanach Zjednoczonych Robert Strausz-Hupe, założyciel
Foreign Policy Institut w Philadelphia, gdzie szkoli się przyszłych
dyplomatów Stanów Zjednoczonych, a przede wszystkim przyszłych
specjalistów dla Jednego Państwa Światowego; jest on także założycielem
ważnego czasopisma politycznego, które zajmuje się analizą
sytuacji politycznej we wszystkich krajach z punktu widzenia
interesów przyszłego Superimperium Światowego; tym czasopismem
jest kwartalnik ORBIS, ukazujący się regularnie od roku 1957. Już
w pierwszym numerze tego kwartalnika, Strausz-Hupe umieszcza swój
artykuł pt. "The Ballance of Tomorrow", który to
artykuł jest streszczeniem jego bardzo obszernej książki pod
tym samym tytułem: "The Ballance of Tomorrow. Power and
Foreign Policy in the United States", N. Y. 1945. Tak książka
z roku 1945, jak i artykuł z roku 1957 zostały ostatnio przez
autora przypomniane i zaktualizowane w artykule umieszczonym w tymże
kwartalniku ORBIS, w roku 1992 ("Winter", nr 36). Dają
one autorską wizję przyszłego The New World Order, czyli Nowego
światowego Ładu. Skoro Strausz-Hupe był przez czterdzieści lat
ambasadorem Stanów Zjednoczonych w różnych krajach można
przypuszczać, że jego poglądy co do Nowego Lądu Światowego są
identyczne z poglądami i postawą rządu Stanów Zjednoczonych,
stąd też warto je tutaj przypomnieć. W skrócie są one następujące:
"jedynym wyjściem dla Stanów Zjednoczonych jest
zjednoczenie polityczne całego świata pod swym przewodnictwem, w
ciągu obecnej generacji" , "a to z dwóch powodów;
pierwszym jest fakt, że wypływają polityczni" ludy
azjatyckie o ogromnym przyroście naturalnym, co zmienia całkowicie
międzynarodową i regionalną równowaga władzy (the balance of
power), zapowiadając konflikty i wojny; drugim powodem jest, że
wiele państw, a nie tylko USA, Anglia i Rosja, będą mieć wkrótce
bronie atomowe i inne środki masowego zniszczenia. Stad też
jedynym wyjściem jest narzucenie Nowego Ładu Światowego, co mogą
zrealizować tylko Stany Zjednoczone". Co więcej,
Strausz-Hupe uważa, że "tylko Stany Zjednoczone dzięki
swej potędze militarnej, dzięki swym aliantom i dzięki swemu
przywództwu w Narodach Zjednoczonych maja te możliwości".
Nadto dodaje, że NATO jest obecnie zarodkiem (the nucleus) tworzącej
się światowej Federacji. Obawia się on jednak, że ze strony państw
narodowych mogą być trudności w realizacji owego Jednego Państwa
Światowego, stąd też uważa, że "misja Amerykanów
jest zniszczenie państw narodowych" Wynika z tego, że
ów Nowy Światowy Ład ma być według planów amerykańskich
grabarzem państw narodowych, takich jakimi w Europie są:
Anglia, Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania, Polska, Rumunia, Węgry
itd. i wiele innych na pozostałych kontynentach, ma on być także
założycielem jakiegoś państwa kosmopolitycznego, czyli
koszmaru, jak zapowiedziane są w Biblii Lewiatan i Bestia, a więc
jakieś nieludzkie potwory w rodzaju upadłego Gułagu Związku
Sowieckiego lub hitlerowskiego obozu koncentracyjnego. I nic
dziwnego skoro mafia polityczna, która tym wszystkim kieruje,
nazywa się Skull and Bones, a więc pieczętuje się symbolami śmierci:
trupią czaszką i piszczelami, tak samo jak to robili hitlerowcy,
bo jedni i drudzy wywodzą się od Iluminatów Weishaupta. Dla
realizacji owego koszmaru, czyli Nowego Ładu Światowego, przy
Departamencie Stanu powstają różne instytucje, jak np. Council
on Foreign Relations (1919) i później Trilateral Commission oraz
stopniowo cały szereg innych instytucyj, jak angielska Royal
Institute of International Affairs, Aspen Institute of Humanistic
Studies, Atlantic Institute, Bilderberg Group, Dartmouth
Conference itd. oraz niektóre prywatne jak. wspomniana już Skull
and Bones, B'nei B'rith, British Israel itd. Jest też wiele
czasopism, jak np. wychodzący już w początkach XIX wieku The
New Moral World (do którego pisywali także Karol Marks i
Fryderyk Engels), Foreign Affaires, Orbis, National Message
(wydawane przez British Israel) i wiele innych. Finansują owe
Instytuty i wydawnictwa różne fundacje amerykańskie, jak np.
Carnegie Endowment for Intemational Peace, Ford Foundation,
Rockeffeler Foundation i wiele innych. Osobom zainteresowanym tym
zagadnieniem poleca się następujące książki:
Henry Coston, La conjuration des Ilumines,
Yann Moncomble, L'expansion du mondialisme,
Pierre Virion, Le Nouvel Ordre du Monde,
Antony Sutton, An Introduction to the Order
i 20 więcej,
H. G. Wells, The New World Order.
(...)
KULISY NASZYCH NIESZCZĘŚĆ POLITYCZNYCH
Wiadomo wszystkim, że pod koniec drugiej wojny
światowej prawie cała Europa Środkowa została oddana Sowietom,
ale mało kto wie dlaczego tak się stało. Chodzi tu o polityczne
zakończenie drugiej wojny światowej, kiedy to Niemcy
hitlerowskie zostały całkowicie pokonane, a kraje przez nie zajęte
zostały wyzwolone. Dlaczego więc Europę Środkową (w tym Polskę)
natychmiast oddano na łup Sowietów? Nie istniały żadne racje,
żadne podstawy rzeczowe, gdyż Polska walczyła po stronie aliantów,
skoro więc Niemcy zostały pokonane, powinna była uzyskać pełną
wolność i sarna decydować o swej przyszłości politycznej, tak
jak to przewidywała tzw. Karta Atlantycka ogłoszona przez aliantów
w czasie wojny (14 sierpnia 1941 roku). Polska należała do zwycięzców,
a nie do zwyciężonych, więc nic nie usprawiedliwiało tego że
wbrew jej woli oddano ją Sowietom. Pod koniec wojny wojska
polskie były w Europie Zachodniej i mogły być natychmiast
przerzucone do Polski, aby zapewnić jej niepodległość i należne
jej granice, co właśnie miał zaplanowane generał Anders, a do
czego alianci nie dopuścili, gdyż już politycznie
"sprzedali" Polskę Sowietom. Armia generała Andersa,
zamiast wkroczyć do Polski, została rozbrojona i przerzucona do
Anglii dla demobilizacji, a Polska utraciła niepodległość na
przeszło 45 lat. Mamy więc prawo i obowiązek dociekać dlaczego
tak się stało. Po przeczytaniu licznych pamiętników głównych
aktorów drugiej wojny światowej oraz wielu prac historyków tego
wydarzenia, dochodzi się do wniosku, że poza istniejącymi niewątpliwie
faktami, które nie byty jednak główną przyczyną, istniała
także zła wola. Jak ją wytłumaczyć? Na czym polegała? Aby na
te pytania odpowiedzieć trzeba najpierw przypomnieć, że druga
wojna światowa przyszła jako dalszy ciąg pierwszej wojny światowej,
i że obie mają swe tajemnicze kulisy, które dopiero w ostatnich
dziesięciu latach zaczynają się odsłaniać. Czy wojny te
przyszły jako skutek jakiś procesów gospodarczych, społecznych,
politycznych i ideologicznych? Niewątpliwie istniały wówczas
najrozmaitsze konflikty między największymi potęgami, ale czy
nie można było ich rozwiązać bez wojny? Generał Władysław
Sikorski, (który, przypomnijmy, zginął w podejrzanym wypadku
lotniczym w czasie drugiej wojny światowej), na parę miesięcy
przed nią, stwierdzał z bólem, że pierwsza wojna światowa była
sztucznie przedłużana bez żadnego usprawiedliwienia z punktu
widzenia wojskowego i politycznego, a jedynie dlatego, że
fabrykanci broni i amunicji zarabiali miliardy na każdym
dniu walki i dlatego ją przedłużali. Chodziło więc o business.
Zapewne także druga wojna światowa była przede wszystkim sprawą
business'u, czyli że przygotowano ją i do niej doprowadzono oraz
sztucznie ją przedłużano, aby robić na niej fortunę, Ale...
czy tylko business ukrywa się za kulisami tych obu
strasznych katastrof? Otóż okazuje się - według opinii wielu,
mających dostęp do odpowiedniej dokumentacji badaczy -- że poza
business'em istnieją jeszcze inne aspekty, wyłącznie
polityczne, a mianowicie istnienie planu zaprowadzenia
"Jednego Państwa Światowego" i jednego rządu światowego,
a to przez wojny światowe, gdyż każda z nich toruje drogę ku
urzeczywistnieniu "Nowego Ładu Świeckiego", czyli
Novus Ordo Saeculorum. Plan ten jest co najmniej tak dawny, jak
dawnym jest banknot jedno-dolarowy (1837), gdyż już na nim jest
umieszczony symbol Masonerii (niedokończona piramida) i pod nim
napis: Novus Ordo Seclorum (Nowy Ład Świecki), ten sam ład, o
którym tak często mówi George Bush, Prezydent Stanów
Zjednoczonych. Ale trzeba pamiętać, że ta dewiza-program-plan
jest już znana Iluminatom, używał jej bowiem Weishaupt, gdy
pierwszego maja roku 1776 ogłosił założenie swego Zakonu masońskiego.
Jest to także rok, w którym dawne kolonie angielskie w Ameryce Północnej,
po ośmiu latach walki, uzyskały niepodległość, która przez
Anglię i mocarstwa europejskie zostaje uznana w pierwszym
traktacie wersalskim w roku 1783. To nowe państwo, znane odtąd
jako Stany Zjednoczone, okazuje wielką dynamikę mając od początku
społeczeństwo różnego pochodzenia europejskiego i w miarę jak
się rozwija i rozszerza, dochodząc stopniowo od Atlantyku aż do
Pacyfiku i zagrabiając na południu ogromną część Meksyku, ściąga
do siebie odważnych imigrantów i najrozmaitszych awanturników,
zaprowadzając szybko swoją "amerykańską demokrację",
którą wkrótce uznają jako model dla całego świata i który
to model, nolens volens, powinny przyjąć wszystkie kraje. Ta
tzw. "wielka demokracja" (Stany Zjednoczone), która w
Karcie Atlantyckiej uznała, że najważniejszą zasadą
demokracji jest, aby każdy naród sarn decydował o swym losie,
już w rok później sama tę zasadę depcze i plugawi, gdyż w
poufnych rozmowach z Sowietami "sprzedaje" politycznie
całą Europę Środkową i w imię demokracji oddaje ją pod władzę
najokrutniejszego totalitaryzmu, aby w ten sposób zadość uczynić
żądaniom zakonspirowanego rządu światowego, którym jest de
facto "Wall Street - Broadway 120", końcem największych
banków Stanów Zjednoczonych, a co najważniejsze, że nie jest
on tylko instytucją finansową, lecz także polityczną. Ten końcem
zainteresował się planem "Nowego Ładu Świeckiego" (Novus
Ordo Saeculorum), czyli utworzeniem jednego państwa światowego i
jednego rządu światowego, wpływając na postawę polityczną
prawie wszystkich krajów aby ten plan stopniowo urzeczywistnić.
Próby i dążenia utworzenia jednego mocarstwa światowego
pojawiają się w historii już w czasach najdawniejszych i częściowo
były urzeczywistniane, jak np. mocarstwo starożytnej Babilonii,
a także Persji, Egiptu, Aleksandra Wielkiego, imperium celtyckie,
imperium rzymskie, cesarstwo Karola Wielkiego itd. Ale, tylko w
niektórych wypadkach uciekano się do tajnych spisków. Natomiast
Nowy Ład Światowy całkiem wyraźnie jest urzeczywistniany przez
politykę konspiracji, która wykorzystuje różne znane i uznane
organizacje prawa międzynarodowego, jak np. dawnej Ligi Narodów,
a obecnie Organizację Narodów Zjednoczonych i siatkę jej
najrozmaitszych instytucji. Trudno jest ustalić w jakim stopniu
rząd Stanów Zjednoczonych oddaje się świadomie na usługi owej
polityki międzynarodowej, gdyż zależy to od kolejnych prezydentów.
Wiadomo jest, że wielu polityków amerykańskich sprzeciwia się
tej symbiozie rządu amerykańskiego z "Wall Street -
Broadway 120", gdyż często publicznie denuncjują tę
sytuację. W każdym razie rządy prezydenta Wilsona, w czasie
pierwszej wojny światowej oraz wielu następnych prezydentów,
szczególnie prezydenta F. D. Roosevelta w czasie drugiej wojny światowej
i prezydenta George Busha, pracowały nad tym bardzo gorliwie, gdyż
chciały jak najprędzej doprowadzić do utworzenia owego jednego
państwa światowego. Otóż obie wojny światowe właśnie to głównie
miały na celu, bowiem konspiracja ta przewidywała, że tylko
przez wojny światowe będzie można zredukować istnienie
wielkich mocarstw i doprowadzić do utworzenia jednego organizmu
politycznego. Dlatego zaprojektowała na przełomie wieku XIX i XX
trzy kolejne wojny światowe, z których dwie już zostały
urzeczywistnione, a trzecia zbliża się, tym razem pod pretekstem
kontroli broni atomowych. Ten Novus Ordo Saeculorum ma być całkowicie
"świecki", co nie znaczy jednak, aby nie było w nim żadnej
religii, lecz aby nie było w nim żadnej religii objawionej, czczącej
Boga prawdziwego, a przede wszystkim żadnej religii chrześcijańskiej,
gdyż jego głównym celem jest radykalne odchrześcijanienie całego
świata i utworzenie społeczeństwa samowystarczalnego,
immanentnego, a więc bez Boga, ale z religijnym kultem człowieka;
człowiek ma w nim zająć miejsce Boga. Stąd uciekanie się do
radykalnych i absolutnych, rewolucyjnych chociaż stopniowych
zmian, stąd każda realizacja tych zmian ma na celu osłabienie
chrześcijaństwa, głównie zaś katolicyzmu. Dzięki rewolucji
urzeczywistnionej w Anglii za czasów O. Cromwell'a zniszczono Kościół
katolicki i zastąpiono go namiastką, czyli oszustwem jakim jest
anglikanizm. Podobnie stało się we Francji, kiedy to, dzięki
rewolucji (1789-1799), została ona radykalnie odchrześcijaniona.
Także pierwsza wojna światowa miała dla nich na celu
zniszczenie mocarstw chrześcijańskich, a więc katolickiego
cesarstwa Habsburgów (Austro-Węgry) i prawosławnego caratu
Rosji. Rewolucja bolszewicka była przygotowana jeszcze na wiele
lat przed pierwszą wojną światową i narzucona carskiej Rosji
przez ów końcem z "Wali Street - Broadway 120", który
nią kierował i ją finansował, a później finansował Związek
Sowiecki i nadal finansuje obecną Rosję. Cel swój osiągnęli,
gdyż Rosja została prawie całkowicie odchrześcijaniona. Druga
wojna światowa dla Skull and Bones miała na celu przede
wszystkim radykalne odchrześcijanienie Niemiec, a to przez
hitleryzm, finansowany przez nich od początku aż do końca,
czyli od zakończenia pierwszej wojny światowej, aż do samobójstwa
Hitlera (co tak dokładnie ostatnio opisał Jacques Attali,
gloryfikując za to bankiera Siegmunda G. Warburga, przez którego
szły pieniądze z "Wall Street" dla Hitlera). Ale druga
wojna światowa miała także na celu oddanie Europy Środkowej,
Azji, Afryki i Dalekiego Wschodu ateistycznemu komunizmowi. To nie
tylko Polska została zdradzona przez aliantów, lecz także i
Chiny, Indochiny i cały kontynent azjatycki, który po wojnie,
wbrew swej woli, został oddany ateistycznemu komunizmowi, aby
przez rewolucję komunistyczną osiągnąć jego całkowite
odchrześcijanienie. Pod koniec drugiej wojny światowej,
Chaig-kai-szek miał wszystkie dane, aby zwyciężyć w Chinach
komunizm i zaprowadzić ustrój wolnościowy, ale Stany
Zjednoczone na to nie pozwoliły i poparły Mao-tse-tunga. Jeszcze
brutalniej postąpili w Indochinach, gdzie zlikwidowali rządy
katolickie i usadowili u władzy komunistów Ho-chin-mina. Przed
drugą wojną światową chrześcijaństwo, dzięki swym misjom,
było obecne prawie na wszystkich kontynentach: w Azji, w Afryce
itd., a na skutek tejże wojny kontynenty te zostały oddane pod
panowanie ateistycznemu komunizmowi. Przez kogo? Przez antychrześcijańską
organizację Skull and Bones, która, de facto, identyfikuje się
z "Wall Street - Broadway 120" przez te instytucje
bankowe wpływa decydująco na rząd Stanów Zjednoczonych i na rządy
innych krajów, posługując się nimi, jak i szeregiem różnych
organizacji oraz instytucji; Councii of Foreign Relations,
Trilateral Commission, Atlantic Institute, Bilderberg Group i
dziesiątkami innych w różnych krajach. Organizacja ta została
założona w Niemczech, pod koniec XVII wieku, w środowisku uczniów
Weishaupta, aby zaprowadzić na całym świecie Novus Ordo
Saeculorum (Nowy Ład Świecki), oparty na zasadach przedchrześcijańskiej
tradycji, czyli Gnozy, Kabały itd., a zwłaszcza na satanizmie i
dawnych germańskich, pogańskich wierzeniach, których symbolem
jest swastyka. Po pierwszej wojnie światowej wciągnięto do tego
także Adolfa Hitlera i posłużono się nim, aby przez hitleryzm
radykalnie odchrześcijanić Niemcy. Ale już prawie sto lat przed
Hitlerem podobną organizację i pod tą samą nazwą Skull and
Bones założono w Stanach Zjednoczonych w roku 1833, a która wkrótce
utożsamiła się z koncernem banków z "Wall Street -
Broadway 120", gdyż prawie wszyscy kierownicy Skull and
Bones są bankierami i finansistami, a w większości są to Żydzi
lub osoby pochodzenia żydowskiego (w wieku XIX byli to głównie
Żydzi z Rosji carskiej, którzy wyemigrowali do Stanów
Zjednoczonych już w pierwszej połowie XIX wieku, gdyż zdali
sobie sprawę z dynamizmu tego młodego kraju i z wielkich możliwości
robienia w nim szybko fantastycznych interesów). Trzeba przyznać,
że przyczynili się oni do szybkiego rozwoju przemysłu w tym
kraju i do jego rozwoju gospodarczego, szczególnie przez budowę
sieci kolejowych. Choć przenieśli się na stałe do Stanów
Zjednoczonych nadal utrzymywali łączność ze swymi krewnymi w
Rosji, ubolewając, że rządy carskie nie były skłonne zadłużać
się w ich amerykańskich bankach w celu szybkiego rozwoju
kopalnictwa w Rosji. Stąd też usiłowali pozbyć się instytucji
caratu i zastąpić go łatwą do manipulowania "demokracją".
W tym celu przygotowywali rewolucję komunistyczną (nazwaną później
Rewolucją bolszewicką), aby objąć rządy w Rosji i aby móc
eksploatować rosyjskie bogactwa naturalne. Wykorzystując pewne
tarcia i animozje między europejskimi mocarstwami zrealizowali
przy pomocy finansowanych przez siebie ugrupowań skrajnie
lewicowych, pierwszą wojnę światową, która nie tylko przyniosła
im wspaniałe dochody (przemysł wojenny), ale także pozwoliła
na zniszczenie katolickiego cesarstwa Habsburgów i prawosławnego
caratu Rosji, a przede wszystkim na opanowanie Rosji i przekształcenie
jej w państwo komunistyczne, całkowicie uzależnione od
koncernu "Wall Street -Broadway 120", czyli od Skull and
Bones. Zaprowadzili komunizm w Rosji, aby ją w ten sposób złupić,
ograbić i wykorzystać jej surowce, a przede wszystkim, aby ją
radykalnie odchrześcijanić przez rewolucję bolszewicką.
Analizując te historyczne wydarzenia, zwłaszcza zaś wysiłek
przygotowywania odpowiednich warunków do zaprowadzenia
"Jednego Światowego Państwa Świeckiego", czyli Novus
Ordo Saeculorum, stwierdza się, że jednocześnie popierane są
dwa pozornie sobie przeciwne kierunki, mianowicie: pierwszy, który
otwarcie szerzy ideały demokratyczne Stanów Zjednoczonych
Europy, jako przygotowanie do Stanów Zjednoczonych Świata pod
kierunkiem Masonerii, Liga Narodów miała być tego zaczynem.
Drugi zaś kierunek, to rewolucja komunistyczna, najpierw
narzucona Rosji, a po jej opanowaniu rozciągana na cały świat.
Było to stawianie jednocześnie na dwa konie, obserwując, który
z nich będzie skuteczniejszy i pierwszy dobiegnie do mety.
Ostatnia pierestrojka w Związku Sowieckim prawdopodobnie miała
na celu zredukować te dwie drogi do jednej, skoro dynamika światowej
rewolucji komunistycznej wyraźnie osłabła na skutek polepszania
się sytuacji warstw robotniczych niemal na całym świecie, a
proletariat w wielu krajach zniknął całkowicie, pozostając
tylko - ale w innej formie - w Afryce, w Azji i w niektórych
krajach Ameryki Łacińskiej. Także rola Związku Sowieckiego
została prawie całkowicie spełniona, a więc można go obecnie
też włączyć w proces jednoczenia się państw według modelu
amerykańskiego, czyli demokratycznego (masońskiego). Nowoczesny
system demokratyczny nie ma prawie nic wspólnego z klasyczną
demokracją grecką, gdyż jest on oparty na ideologii J. J.
Rousseau, która uważa "lud" za suwerena absolutnego i
samowystarczalnego, może on uchwalać większością głosów to
co chce, gdyż liczba, a nie racja (słuszność) zwycięża i
decyduje nie biorąc pod uwagę ani "prawa naturalnego",
ani też Dekalogu, czyli woli Boga, gdyż nie bierze się Go pod
uwagę. W istocie swej demokracja masońska nie różni się więc
niczym od demokracji marksistowsko-komunistycznej, jaką
zaprowadzono w Rosji przez rewolucję bolszewicką. Druga wojna światowa
miała także na celu utworzenie Państwa Izraela. Idea ta powstała
wcześniej, bo już w połowie wieku XIX (Moses Hess), ale możliwość
jej zrealizowania przyszła dopiero po pierwszej wojnie światowej,
gdyż ta zmieniła zasadniczo sytuację polityczną na Bliskim
Wschodzie, głównie w Palestynie. Dzięki drugiej wojnie światowej
buduje się państwo Izraela w Palestynie proponując repatriację
Żydów z całego świata w ilości od 10 do 15 milionów, a nawet
z pretensją, aby w przyszłości Jerozolima stała się centrum
świata i siedzibą owego przyszłego jedynego rządu światowego,
co rzekomo ma nastąpić po trzeciej wojnie światowej. Wracając
do naszej sytuacji politycznej i do faktu, że alianci, w czasie
drugiej wojny światowej, "sprzedali" nas politycznie
Sowietom depcząc przez to brutalnie Kartę Atlantycką (o której
dzisiejsi politycy prawie całkowicie zapomnieli). Dopiero teraz
mogliśmy się uwolnić/ a to dzięki zmianie polityki prowadzonej
przez Skull and Bones, organizacja ta uznała bowiem, że Rosja
Sowiecka spełniła już przewidziane dla niej zadanie i że,
wobec tego, można ją już "zdemokratyzować" i w
bliskiej przyszłości włączyć ją do ewentualnych Stanów
Zjednoczonych Europy (które obecnie występują pod nazwą Wspólnoty
Europejskiej). Należy wyciągnąć wniosek, że obecnie tak zwana
"niepodległość" i "suwerenność" nie tylko
Polski, ale wszystkich krajów na całym świecie jest nie tylko
bardzo względna, ale też poważnie zagrożona, a przez trzecią
wojnę światową może być całkowicie zniszczona. W tej
sytuacji, zamiast poddawać się łotrowskim decyzjom tak
haniebnej organizacji międzynarodowej (jak to czynią, niestety,
od przeszło stu lat "zawodowi" politycy), należy nam
odważnie demaskować ich politykę i szukać solidarnej współpracy
niezależnych polityków wszystkich krajów i całej światowej
opinii publicznej w tej walce o wolność człowieka i narodów.
Natomiast złudzeniem jest postawa współpracy ze wspomnianą
organizacją i przypuszczenie, że dzięki niej można by coś dla
swego kraju wytargować. Skoro organizacja ta nie liczy się z
takimi potęgami jak Stany Zjednoczone, Anglia, Niemcy, Francja,
Japonia, Chiny itd., to cóż mówić o Polsce, Węgrach, Rumunii,
Włoszech, Hiszpanii i innych krajach? Skoro ich głównym celem
jest - poza narzuceniem nam wszystkim owego bezbożnego Novus Ordo
Saeculorum - także radykalne odchrześcijanienie całego świata,
w naszej walce o wolność polityczną i religijną możemy z całą
ufnością oczekiwać pomocy Bożej i opieki Najświętszej
Dziewicy Maryi, Królowej Polski, która przez swe objawienia w
Fatimie okazała swe zainteresowanie naszą sytuacją.
(...)
"PIERWSZY MAJA" ŚWIĘTEM (?) PRACY
CZY DNIEM PRACY?
Od przeszło stu lat obchodzi się prawie we
wszystkich krajach tzw. "Święto (?) Pracy", która
to uroczystość powinna nazywać się Dniem Pracy, jako że ze świętością
niewiele ma wspólnego. Słusznym jest, że uwagę skupia się na
tym dniu pracy, który jest dla człowieka charakterystyczny,
bowiem tylko człowiek pracuje, w ścisłym tego słowa znaczeniu
(zwierzęta i maszyny "pracują" tylko w znaczeniu
przenośnym), tylko człowiek używa swoich zdolności twórczych
dla powiększenia i polepszenia dóbr kulturalnych,
intelektualnych, artystycznych i gospodarczych, aby móc żyć
lepiej i dostatniej, aby samego siebie doskonalić przez pracę.
Kościół zawsze chwalił wszelką pracę, do niej zachęcał i
wynosi ją do godności cnoty (pracowitość). Obecny Papież, Jan
Paweł II, poświęcił pracy specjalną encyklikę, Laborem
exercens. Przez wiele lat obchody Dnia Pracy były często okazją
do manifestacji robotników, połączonych nieraz z gwałtem i zajściami,
co powodowało interwencje policji, bowiem zajścia te mogły
przekształcić się w groźne konflikty i niszczenie mienia
prywatnego i publicznego. Niejednokrotnie obchodzenie Dnia Pracy
było wykorzystywane przez rewolucjonistów i terrorystów, i
dlatego bywały w niektórych okresach zakazywane. Dopiero po
drugiej wojnie światowej obchody te nabrały godności i
umiarkowania, i prawie we wszystkich krajach zostały
zalegalizowane. Niektórzy występujący przy tej okazji mówcy,
wspominają tzw. "męczenników z Chicago" i przypisują
ustalenie obchodu Dnia Pracy na dzień pierwszego maja, jako
rzekomą datę zajść w tym mieście. Otóż jest to jakieś
nieporozumienie, gdyż odnośny pomnik w Chicago oddaje hołd nie
robotnikom, lecz policji, a głównie kapitanowi Ward, który w
zajściach tych stracił życie. Przypomnijmy jak to było. W roku
1886, dnia 16 lutego, rozpoczyna się strajk robotników w fabryce
maszyn rolniczych Mac Cennik. Strajk ten przedłuża się aż do
dnia 3 maja, kiedy to przybyła z Europy grupa zawodowych
terrorystów i dołączyła do strajkujących, nadając strajkowi
charakter rewolucyjny i powodując gwałtowne zajścia w całym
mieście, a głównie na placu Haymarket. Policja była zmuszona
interweniować; 130 policjantów, pod komendą kapitana Ward usiłowało
opanować te gwałty i niszczycielskie manifestacje. W momencie,
kiedy kapitan Ward z podniesioną dłonią (jak to widać na
pomniku), przemawiał do manifestantów, terroryści rzucili bomby
na policjantów, zabijając siedem osób, w tym i kapitana Ward, a
siedemdziesiąt osób ciężko raniąc. Grupa terrorystów wraz ze
swym przywódcą Samuelem Fieldem została aresztowana i oddana władzom
sądowym. Po kilku miesiącach (drugiego listopada tegoż roku) Sąd
Najwyższy skazał, czterech terrorystów na karę śmierci i
wyrok został wykonany. Podsumowując te wydarzenia, można
stwierdzić:
1.
Nie dają one żadnych podstaw do obchodzenia
Pierwszego Maja, gdyż dnia pierwszego maja w Chicago nic nie zaszło,
bowiem akt terrorystów przybyłych z Europy i nie mających nic
wspólnego z robotnikami z Chicago, miał miejsce trzeciego maja.
2.
W historii współczesnych ruchów
robotniczych, zwłaszcza syndykalnych, w walce o sprawiedliwe
ustawodawstwo pracy, było wiele krwawych zajść, w których
poległo wielu robotników. Zapewne najgłośniejszym i najważniejszym
wydarzeniem był strajk robotników w stoczni w Gdańsku, w
okresie świąt Bożego Narodzenia w roku 1970, kiedy to policja
ówczesnego rządu komunistycznego tzw. Polskiej Rzeczypospolitej
Ludowej zabiła wielu robotników; autentycznym "męczennikom"
dopiero w roku 1980 został postawiony pomnik, kiedy to, dzięki
bohaterskiej walce polskich robotników zaczęły szybko rozwijać
się głębokie przemiany w całym ustroju "realnego
socjalizmu" za "żelazną kurtyną". Tak więc,
robotnicy mają swoich własnych "męczenników" i nie
potrzebują posługiwać się cudzymi, a zwłaszcza "męczennikami"
policji, gdyż owi "męczennicy" z Chicago nie byli
robotnikami, ale policjantami, a pomnik wystawiony na Haymarket
gloryfikuje odwagę kapitana Ward. Czas już, aby skończyć z
legendą o "męczennikach z Chicago" i wspominać ich w
Dniu Pracy, czyli Pierwszego Maja.
3.
Kto miałby jakieś wątpliwości w tej
sprawie, może wszystko to sprawdzić czytając gazety z tego
okresu, które z łatwością znaleźć można w bibliotece w
Chicago (National Library).
4.
Byłoby wskazane, aby "Solidarność"
zażądała od wszystkich związków zawodowych na całym świecie,
aby w przemówieniach w dniu Pierwszego Maja nie wspominano
"męczenników z Chicago", ale autentycznych męczenników
warstwy robotniczej poległych w Gdańsku, w roku 1970, jako
ofiary terroru komunistycznego.
5.
Zdaje się, że historia zanotowała tylko dwa
wydarzenia "pierwszego maja", a mianowicie: ogłoszenie
dnia l maja 1776 roku założenia przez satanistę Adama
Weishaupta masońskiej loży Iluminatów, w Niemczech, oraz dekret
rządu pruskiego z dnia l maja 1841 roku, odnoszący się do
wyrzucenia z Niemiec rewolucjonisty Heinrich Heine (znanego raczej
jako poeta), ale oba te wydarzenia nie mają nic wspólnego ani ze
"sprawą robotniczą", ani też z Dniem Pracy.
(...)
strona
główna
do góry strony
|