czesc druga

Ks. Prof. MICHAŁ PORADOWSKI

TALMUD  czy  BIBLIA  ?

 

GDZIE  SĄ  "KORZENIE"  CHRZEŚCIJAŃSTWA

W  Judaizmie  Czy   W  Mozaizmie ?

W  Talmudzie  Czy   W  BIBLII ??

 
Wydanie II, poprawione

 

WERS WYDAWNICTWO

Poznań 1998

 Wydanie I, Warszawa 1993
Wydanie II, poprawione, Poznan sierpien 1998
@ Copyright by, Michal Poradowski
Wydawnictwo WERS 60-962 Poznan 22, skr. poczt. 59 tel. kom. 0602357498
ISBN 83-86906-32-4

 

 

 

SPIS TREŚCI:

 

czesc pierwsza

Wstep do II wydania

Wstep.

Judaizm i mozaizm -podstawowe róznice.

Judaizm czy mozaizm?

Chrystus Pan wobec judaizmu i mozaizmu

Judaizm i mozaizm w Dziejach Apostolskich

Judaizm i mozaizm w Listach Sw. Pawla

Judaizm i mozaizm w apokryfach

czesc druga

Judaizm i mozaizm w pismach Ojców Kosciola.

"Korzenie" Chrzescijanstwa?

Czy chrzescijanie i zydzi wierza w tego samego Boga?

Na czym polega judaizacja Chrzescijanstwa?

Zydowskie Chrzescijanstwo w historii.

Konflikt miedzy Izraelern i Kosciolem.

Czy Izrael jest nadal narodem wybranym?

Jeszcze o róznicy miedzy judaizmern i mozaizmern

czesc trzecia

"Korzenie" Chrzescijanstwa w hellenizmie?

Nieco o Talmudzie

Judaizacja Chrzescijanstwa dzisiaj.

"Korzenie" Chrzescijanstwa w hellenizmie wedlug sw. Augustyna

Wspólczesna judaizacja Mszy Swietej

Jeszcze o judaizacji Chrzescijanstwa.

Post scripturn z listu do wydawcy.


 

czesc pierwsza

7

9

11

14

17

25

32

44

czesc druga

48

53

57

63

69

76

R2

90

czesc trzecia

95

98

103

110

115

119

122

 

 

 



czesc druga




 

JUDAIZM I MOZAIZM W PISMACH OJCOW KOSCIOŁA

 

Jednym z pierwszych a trudnych zagadnien dla Apostolów i Ojców Kosciola byl stosunek Chrzescijanstwa do judaizmu i mozaizmu. Mozna przypuszczac, ze wszyscy Apostolowie byli mozaistami, ale, czasami takze, byc moze, znajdowali sie pod wplywami judaizmu. Juz poprzednio widzielismy, ze Apostolowie, a glównie swiety Pawel, odrzucali kategorycznie wszelkie wplywy judaizmu, gdyz mieli bardzo jasna swiadomosc, ze nauka Chrystusa Pana jest radykalna nowoscia, a nie dalszym ciagiern starozakonnej nauki rabinów, ale skoro sam Chrystus Pan uzyl wyrazenia "nova et vetera", a wiec ze jego nauka zachowuje takze niektóre pouczenia Starego Testamentu, Apostolowie musieli w wielu sprawach zastanawiac sie nad tym, co ze Starego Testamentu jest nadal zywotne w zyciu religijnym chrzescijanina. Oczywiscie, ze Dekalog, bo sam Chrystus Pan go zatwierdzil i polecal, ale czy tylko to? Ogromna ilosc tradycyjnych swiat zydowskich byla nadal przestrzegana we wspólnotach chrzescijanskich, ale nabywaly one nowych znaczen. I tak, na przyklad, Zielone Swiatki staly sie dla chrzescijan swietern obchodzenia Zeslania Ducha Swietego; szabat, czyli swiecenie soboty, zamienil sie dla nich w niedziele, czyli w swietowanie dnia Zmartwychwstania Chrystusa Pana itd. Cos pozostawalo z mozaizmu, ale nabieralo nowego znacze nia i uzasadnienia.

Inne praktyki mozaistyczne, jak obrzezanie i przepisy co do jedzenia, zostaly calkowicie wyrugowane z zycia religijnego chrzescijan. Obrzezanie zostalo zastapione przez chrzest swiety, przez który chrzescijanin stawal sie "zywa swiatynia Trójcy Przenajswietszej" i zywyrn czlonkiem Kosciola, czyli Mistycznego Ciala Chrystusa Pana. Przepisy co do pokarmów, tak mozaistyczne (starotestamentowe), jak i judaistyczne (talmud yczne), zostaly szybko zniesione, ale nie bez trudnosci, jak swiadczy o tym chwiejna postawa sw. Piotra, tak surowo skrytykowana przez sw. Pawla. Ale to tylko w srodowisku chrzescijan pochodzenia zydowskiego, bo chrzescijanie pochodzenia poganskiego nie mieli tych problemów, chociaz tzw. "judaisantes' usilowali i ich uprzednio obrzezac, uwazajac, ze tylko zydzi moga byc chrzescijanami. Te nieporozumienia trwaly dluzszy czas, bo nie tylko w czasach apostolskich, lecz takze i w czasach Ojców Apostolskich, a nawet i w czasach Ojców Kosciola.

I tak, na przyklad, sw. Ignacy z Antiochii jasno rozróznia miedzy Chrzescijanstwem, jako religia nowa i usilowaniami judaistów, aby ja traktowac jako dalszy ciag dawnych wierzen zydowskich, pisze bowiem:

"Nie dajcie si.e zwodzic obcym i naukami, ani tez starymi basniani, bo jesli mielibysmy nadal zyc przestrzegajac Prawo (Tora), znaczyloby to, ze jeszcze nie otrzymalismy laski (",)" (Listy do Magnezian VIII, 1). "Jest absurdem mówic o Jezusie Chrystusie i jednoczesnie judaizowac" (tamze, IX),

Ale jednoczesnie broni takze i Stary Testament, a to dlatego, iz daje on swiadectwo jak to prorocy zapowiadali przyjscie Zbawiciela (tamze, VIII). Byc moze, ze jest to aluzja do tzw. Listu Barnaby, który to dokument odrzuca Stary Testament jako juz nieaktualny.

Te polemiki byly w pierwszym wieku bardzo namietne, jako iz pierwsi chrzescijanie pochodzili przede wszystkim od zydów i Apostolowie glosili Ewangeli.e glównie w synagogach, takze i poza Palestyna, gdyz gminy zydowskie byly rozsiane po calym terytorium ówczesnego cesarstwa rzymskiego. Nadto, nalezy pamietac, ze w pierwszych przynajmniej dziesieciu latach, kiedy jeszcze nie byly spisane Ewangelie, Stary Testament byl jedyna lektura chrzescijan uzupelniona nieco pózniej przez Listy Apostolskie i wreszcie przez Ewangelie. Zwlaszcza Psalmy, jako najbardziej znane w synagogach, mialy duzy wplyw na religijnosc mlodego Chrzescijanstwa.

Sw. Justyn (100-165) w Dialogu z Tryfonem, usiluje wyjasnic stosunek chrzescijan do zydów:

"Wyscie zabili Sprawiedliwego, a przed tym jeszcze i Jego proroków, obecnie perfidnie odrzucacie tych co wierza w Niego (...) a w waszych synagogach przeklinacie tych co uwierzyli w Chrystusa" (Dialog z Tryfonem, XVI,4).

Takze sw. Justyn zarzuca zydom, ze falszuja Pismo swiete, na przyklad, ze usuneli z Biblii zdanie z pism Jeremiasza:

"Ja zas bylem jak jagnie lagodne, które prowadza na zabicie i nie widzialem, ze przeciwko mnie knuja zamysly: " Zniweczmy drzewo z jego owocem, zgladzmy go z ziemi zyjacych, by jego imienia juz nie wspomniano" " (Or 11,19).

Tak to stwierdzono juz w poczatkach drugiego wieku, ze
Biblia, uzywana przez zydów, zostala ocenzurowana.

Przesladowanie chrzescijan przez zydów stawalo sie coraz brutalniejsze, wypedzano ich z synagog, wyklinano ich, przedstawiano ich jako bezboznych heretyków, stad tez sw. Ireneusz pisze swój traktat Adversus Haereses, w którym porównuje ten konflikt do konfliktu biblijnego miedzy Ezawem i Jakubem (Rozdz. 27).

To
brutalne przesladowanie chrzescijan przez zydów spowodowalo ciekawa reakcje ze strony niektórych Ojców Kosciola, a mianowicie zerwanie z ludem zydowskim i jego kultura, a zblizenie sie do kultury greckiej i poszukiwania w filozofii greckiej elementów zblizonych do mysli chrzescijanskiej. Jednym z pierwszych, którzy to czynia, jest Klemens z Aleksandrii (150-216), która, w owym czasie, byla glównym i najwazniejszym skupiskiern wielkich myslicieli greckich i hellenistycznych. 

W ten sposób Chrzescijanstwo wyzwala sie ze srodowiska zydowskiego, stajac sie bardziej uniwersalne i otwarte na wszystkie kultury.

Co wiecej, zaczyna sie przypisywac zydom straszne przesladowania przez cesarza Nerona. Tertulian (155-222) wprost oskarza zydów za te okrucienstwa w swej Apologetyce (XXI). Inni Ojcowie Kosciola oskarzaja nawet zydów i pogan o spisek przeciwko chrzescijanorn (zob. Origenes, Homzlza o Psalmach, XXXVI). Ale jednoczesnie podkreslaja, ze to dzieki religii chrzescijanskiej zmniejszyl sie kult bozków, tak wsród pogan, jak i wsród zydów (zob. Origenes, Homilia o Wyjsciu, 11).

Origenes (185-254), który dobrze znal srodowisko zydowskie i ataki zydów przeciwko religii chrzescijanskiej, glównie oszczerstwa przeciwko Jezusowi z Nazaretu i Matce Bozej, pisze specjalny traktat polerniczny w obronie wiary, wkladajac w usta Celsjusza argumenty zydów, stad tez traktat ten znany jest jako Traktat przeciwko Celsjuszowi. W tym traktacie takze wykazuje jak w róznych miejscach zydzi falszuja Stary Testament, usuwajac z niego to wszystko co im nie odpowiada.

Ta sprawa falszowania Starego Testamentu przez zydów, w erze juz chrzescijanskiej, jest tez omawiana przez Eusebiusza z Cesarei w jego Historii Kosciola (IV, 18), a jeszcze bardziej przez sw. Atanazego (195-373) w pismach Przeciwko poganom i o Wcieleniu Slowa.

Przychodzi tez dluga seria traktatów przeciwko zydom, jako wrogom Chrzescijanstwa, pod ogólnym tytulem Adversus judaeos. Wiele z nich zaginelo, ale ich ismienie jest potwierdzone przez cytaty lub wzmianki o nich w innych pismach z owych czasów. Jedno z najazniejszych i najsilniejszych jest sw. Jana Zlotoustego (344-407). Stad tez wiemy, ze nawet jeszcze w czwartym wieku byly duze wplywy judaizmu nawet w liturgii.

Jeszcze z wieksza energia oskarza zydów o falszowanie Pisma swietego sw. Hieronim (347-420), najwybimiejszy biblista wszystkich czasów, który, bedac oddany tlumaczeniu Starego Testamentu na jezyk lacinski (tzw. Wulgata), byl niezmiernie zainteresowany tekstami hebrajskim i greckim, a stad dobrze wiedzial jak czesto teksty te byly okaleczane przez tlumaczy zydowskich. Usilowal on, przed przetlumaczeniem Starego Testanlentu na lacine, dotrzec do oryginalnych tekstów hebrajskich lub aramejskich i studia te pozwolily mu stwierdzic nieuczciwosc wielu tlumaczen, uwazajac te niedokladnosci za swiadome przeinaczanie tekstów, zwlaszcza tych, które odnosza sie do proroctw o Mesjaszu. Zarzuca tej nieuczciwosci zla wole, gdyz, jego zdaniem, zydzi usilowali przedstawic figure Mesjasza w Starym Testamencie jako nie osobe indywidualna, lecz jako gromadnosc, czyli ze sam lud zydowski jast zapowiedzianym Mesjaszem, a stad nie nalezy oczekiwac przyjscia jakiegos Mesjasza jako osoby indywidualnej. Jest to pozycja skrajnie judaistyczna, bo oparta na Talmudzie. 

 

Sw. Hieronim przypomina, ze:

,,(...) zydzi, od czasów apostolskich az do dzis (to jest kiedy zyl jeszcze sw. Hieronim) zachowuja zwyczaj wyklinania chrzescijan trzy razy dziennie we wszystkich swych synagogach" (Komentarz do proroctw Izajasza, IV ,XI,XIV). 



Sw. Cyryl z Aleksandrii (380-444), w poczatkach piatego wieku, pisze:

"Nieszczesliwi zydzi grzesza ciezko nie tylko przeciw Synowi, którego osmielaja sie pietnowac, lecz takze przeciwko Ojcu" (Komentarz do pism sw. Jana, I,IV). "W rzeczywistosci sluchali nie któregos z proroków, ale samego boskiego Chystusa, który byl zapowiedzianym i przyslanym, byli oni widzami jego nadzwyczajnych czynów (...) Cóz wiec moglo by wybawic zydów z szalenstwa? Widzieli Chrystusa i sluchali Go i mimo to nienawidzili tak Syna, jak i Ojca. Stad tez nie otrzymali nauki Ojca przekazanej przez Syna i pozostali w bezboznictwie" (tamze, X,XV)



Sw Augustyn (354-430) boleje nad sytuacja zydów zatwardzialych w niedowiarstwie i tak obrazowo o tym pisze:

"Córka stanela przeciwko swej matce, lud, pochodzacy od zydow, uwierzyl i jest przeciwnikiem syna, synagogi. Synowa takze jest przeciwko swej tesciowej: ta synowa jest lud przychodzacy z pogan, a jej oblubiencem jest Chrystus, syn synagogi. Bo, w rzeczywistosci, z kogo narodzil sie wedlug ciala Syn Bozy?  Z tejze synagogi. Chrystus naucza w swym Kosciele; tenze, pochodzac od pogan, nie przyjal obrzezania ciala i pozostaje w opozycji wobec swej tesciowej" (Komentarz do Psalmu XIV).

Sw. Augustyn dziwi sie, ze zydzi pozostaja obojetni na wielkie wydarzenia historyczne: zniszczenie Swiatyni, zaprzestanie skladania ofiar w tejze i kultu, znikniecie proroków od czasu przyjscia na swiat Jezusa z Nazaretu. Zajmuje tez stanowisko apostolskie wobec zydów: okazywanie im milosci, by ich nawrócic i doprowadzic do Chrystusa Pana (zob. Adversus Judaeos, X, 15).

Obszerniejsza analiza zagadnien teologicznych w pismach Ojców Kosciola, dotyczaca tematu judaizmu i mozaizmu, bedzie podana w nastepnych rozdzialach.<5>

Cytowane teksty z pism Ojców Kosciola sa tlurnaczeniami z francuskiego wydania Paurologii Migne


"KORZENIE " CHRZECIJAŃSTWA ?

 

To tylko w znaczeniu przenosnym mozna mówic o "korzeniach" Chrzescijanstwa, bo w rzeczywistosci Chrzescijanstwo jako religia jest absolutna i radykalna nowoscia bedac dana ludzkosci przez Boga-Ojca przez posrednictwo Boga-Syna, Jezusa Chrystusa. Przychodzi wiec z Chrystusem, jako uzupelnienie i pelnia Objawienia i nie tylko przez nauczanie Jezusa z Nazaretu, ale przede wszystkim przez sama osobe Chrystusa Pana jako Slowo Wcielone. To nie tylko nauka Jezusa Chrystusa jest pelnia Objawienia, ale przede wszystkim sam Chrystus Pan jest pelnia Objawienia jako Slowo Boze

Stad tez, Chrzescijanstwo jako religia nie ma i nie moze miec zadnych "korzeni", poza tym jednym, którym jest Najwyzszy i Jedyny Kaplan Jezus Chrystus, Syn Bozy.

Natomiast w sensie przenosnyrn, a wiec alegorycznyrn, mozna mówic o "korzeniach" Chrzescijanstwa, gdyz historycznie ukazuje sie ono jako nowa religia, jedyna prawdziwa i w pelni doskonala, bo dana ludziom wprost przez samego Boga-Czlowieka, Jezusa Chrystusa, ale w pewnej sytuacji konkretnej, a wiec historycznej, "materialnej", w czasie i w przestrzeni, oraz w konkretnym srodowisku kulturalnyrn, które, do pewnego stopnia, wywiera od poczatku nan wplyw nieunikniony. Gdyby Wcielenie mialo miejsce w innych perspektywach czasu i przestrzeni, a wiec w innym okresie historycznym i w innym kraju, to zapewne owe przypuszczalne "korzenie" chrzescijanstwa bylyby zupelnie inne, a ich wplyw na religie chrzescijanska takze musialby byc calkowicie inny, niz wplyw srodowiska Palestyny za czasów cesarstwa rzymskiego, a zaludnionej glównie przez zydów.

Podobnie jak W cielenie Slowa Bozego musialo byc skonkretyzowane, gdyz inaczej nie byloby "wcielenia", a wiec ze Chrystus Pan mial konkretne charakterystyki cielesne i duchowe, jak okreslony wzrost, postawe, kolor oczu, wlosów, skóry, tembr glosu, sposób mówienia itd., ale takze i tym bardziej charakterystyki duchowe, a równiez i odnosny temperament itd., a zalezalo to, w pewnym stopniu, od srodowiska w którym przyszedl na swiat, od klimatu palestynskiego, byc moze iz byl ogorzaly tamtejszym sloncem i wiatrem, a takze zalezalo od ówczesnych zwyczajów co do odzywiania i ubierania sie itd., czyli wplyw tamtejszej ówczesnej kultury, obyczajów i zwyczajów -takze i wiara chrzescijanska, chociaz radykalnie nowa, bo wiara milosci Boga, ludzi i calego "swiata", przed tym nigdy nieznana -znalazla sie od poczatku pod wplywem ówczesnej miejscowej kultury, zwyczajów religijnych i przyzwyczajen tamtejszych ludzi.

Chrystus Pan nauczal w Swiatyni, bo mial, jako Bóg, do tego prawo, gdyz po to byla ona wybudowana, byl wiec "u siebie w domu", choc zapewne ten "dom" niezbyt mu sie podobal, jako iz zydzi zrobili z niego rzeznie, gdzie zabijano codziennie zwierzeta i ptactwo, a w wielkie uroczystosci krew plynela potokiem. Nauczal takze w synagogach, które nigdy nie byly i nie sa swiatyniami, a takze mial do tego prawo wedlug ówczesnych zwyczajów zydowskich.

Wszyscy Apostolowie takze szli za przykladem Chrystusa Pana, na uczajac w wiatyni i w synagogach, gdyz pochodzili z ludu Palestyny, który, od tysiecy lat, byl mieszanka najrozmaitszych ras i etni, a laczyla ich religia oparta na Biblii, Talmudzie i Kabale, a wiec byla mieszanka najrozmaitszych wierzen, co odzwierciedlalo sie w istnieniu licznych sekt, wzajemnie sie zwalczajacych. 

Z poczatku sluchano Apostolów cierpliwie, a czesto z zaciekawieniem i wielu zydów nawrócilo sie na wiare chrzescijanska, chociaz znaczna czesc zydów okazywala wrogosc wobec tej nowej nauki, uwazajac ja za heretycka. Tak wiec, od poczatku "Izrael" podzielil sie w tej sprawie, gdyz jedni uznali w Jezusie z Nazaretu obiecanego w Starym Testamencie Mesjasza, a inni uwazali owa grupe wyznawców za sekte heretycka, która ukazala sie w ramach religii oficjalnej.

Ale w tej religii oficjalnej tez istnialo rozdwojenie i to juz od wielu wieków, gdyz jedni scisle trzymali sie Tory (Prawa) i innych ksiag swietych, a drudzy dawali pierwszenstwo Talmudowi. Ci pierwsi to mozaisci, a ci drudzy to judaisci, ale jedni i drudzy usilowali te sekte heretycka zwana "chrzescijanska" , opanowac i kontrolowac. Zaczelo sie wiec przesladowanie chrzescijan przez zydów, a takze rosla nowa wspólnota zydowsko-chrzescijanska, która, juz po paru latach po Wniebowstapieniu, staje sie w Palestynie, a zwlaszcza w Jerozolimie, liczna, silna i dynamiczna i to w niej budzi sie duma, iz Chrzescijanstwo, wedlug nich, to pelnia mozaizmu. 

Niestety, dolaczyli sie do niej takze i judaisci i to wlasnie oni usilowali narzucic wszystkim chrzescijanom, a wiec takze i tym, którzy nie byli zydami, zachowywanie starych tradycji starotestamentowych i talmudycznych, uwazajac Chrzescijanstwo za pelnie religii zydowskiej. Ta judaizacja Chrzescijanstwa, do pewnego stopnie, rozciagnela sie poza Palestyna, gdyz zydzi, w owym czasie, rozeszli sie juz po calym terytorium cesarstwa rzymskiego, a nawet i poza jego granice.

Ta pierwsza judaizacja Chrzescijanstwa stala sie bardzo grozna dla czystosci wiary, choc byla terytorialnie raczej ograniczona.

 Mozna nawet przypuszczac, ze malo kto zdawal sobie sprawe z niebezpieczenstwa utozsamiania Chrzescijanstwa z judaizmem. Ci chrzescijanscy zydzi niechetnie odnosili sie do wspólwyznawców pochodzacych od pogan, a jesli ich tolerowali to zawsze pod warunkiem, ze beda calkowicie przestrzegac przepisów Tory (Prawa), a wiec ze zostana obrzezani przed przyjeciern chrztu, ze beda zachowywac szabat i wszystkie tradycyjne swieta zydowskie oraz przepisy odnosne odzywiania (koszer) i tzw. "czystosci", która w rzeczywistosci byla strasznyrn brudem, jak na przyklad mykwa, czyli obowiazkowa miesieczna kapiel kobiet w studni synagogi, w której nigdy nie zmieniano wody. 

To "zydowskie Chrzescijanstwo" dawalo pierwszenstwo Torze (Prawu) i wszelkim przepisom talmudycznyrn, nie chodzilo wiec tylko o mozaizm, lecz takze i judaizm. Ale najwazniejsza sprawa, z punktu widzenia chrzescijanskiego, bylo to, ze to "zydowskie Chrzescijanstwo" powoli stawalo sie religia wylacznie dla zydów, a wiec zagrozona zostala istota Chrzescijanstwa: uniwersalnosc, powszechnosc, czyli ze Chrzescijanstwo, bedac z natury swej monoteizmem, przeksztalcilo sie w monolatrie, a przeciez ostatnie zlecenie Chrystusa Pana dane przed Wniebowstapieniem, jest

"Idzcie wiec i nauczajcie wszystkie narody, udzielajac im chrztu w imie Ojca i Syna, i Ducha Swietego, uczac je zachowywac wszystko co wam przykazalem" (M t 28,19-20).

Wiec nie ma i nie moze byc prawdziwego Chrzescijanstwa bez po wszechnosci, bez uniwersalizmu, bez otwartych ramion Kosciola dla wszystkich ludzi, stad tez owe "zydowskie Chrzescijanstwo" jerozolimskie w ogóle nie bylo Chrzescijanstwem. To tez jako za wydarzenie opatrznosciowe, czyli jako wyrazne wkroczenie Opatrznosci Bozej w dzieje ludzkie, a zwlaszcza w dzieje pierwotnego Kosciola, uwazac nalezy wojne zydowsko-rzymska z lat 67-70 i zniszczenie przez nia ]erozolimy, a zwlaszcza Swiatyni (tak jak to prorokowal Chrystus Pan), a przez to takze i owego "zydowskiego Chrzescijanstwa". 

Niestety, ta tendencja judaizacji Chrzescijanstwa od czasu do czasu odnawia sie i po tym pierwszym "zydowskim Chrzescijanstwie" przyszly pózniej i nastepne, niemniej grozne, jak ebionizm, arianizm, protestantyzm i wiele innych, az do dzisiejszych wysilków judaistycznych i to nawet przez osoby, które powinny raczej z obowiazku pasterskiego bronic czystosci wiary. 

Ale wracajac do sprawy "korzeni" Chrzescijanstwa, to jesli przez slowo "Chrzescijanstwo" rozumie sie nie tylko religie, dana ludzkosci przez Chrystusa Pana, ale takze i kulture, a zwlaszcza cywilizacje, które sa przesiakniete nauka Chrystusa Pana, a nawet mozna powiedziec, ze sa "zrodzone" przez te nauke, to tak szerzej pojete Chrzescijanstwo ma oczywiscie swe "korzenie" historyczne, które jednak tkwia nie tylko w przeszlosci historycznej ludu biblijnego, ale takze i w innych Srodowiskach kulturowych, zwlaszcza starozytnej Grecji i dawnego Rzymu.

Przeciez teologia chrzescijanska oparta jest nie tylko na Biblii, czyli na Starym i Nowym Testamencie, ale takze i na filozofii grecko-rzymskiej, zwlaszcza tej, która tak wspaniale rozkwitla wlasnie dzieki nauce chrystusa Pana, który sam siebie utozsamial z Prawda z Miloscia i ze Sprawiedliwoscia zaspokajajac w ten sposób najglebsze i najzarliwsze zyczenia prawego czlowieka, stworzonego na obraz i podobienstwo Boga. Szukajac Prawdy, stale praktykujac Milosc i Sprawiedliwosc, kazdy chrzescijanin nie tylko doskonalil sie osobiscie, ale takze przyczynil sie do budowania nowej, bo chrzescijanskiej cywilizacji, jakze róznej od wszelkich dawnych. Stad tez Chrzescijanstwo nigdy nie ograniczalo sie wylacznie do kultu, do nabozenstw i praktyk wylacznie religijnych, ale rozciagalo sie na cale zycie ludzkie, osobiste i spoleczne. Powstala wiec "kultura czynu " , przed tym prawie nieznana, a rozciagajaca sie na wszystkie dziedziny dzialalnosci ludzkiej, szukajacej doskonalosci, piekna, dobra, prawdy, sprawiedliwosci, a przede wszystkim milosci Boga i blizniego.

 

 

CZY CHRZESCIJANIE I ŻYDZI WIERZĄ W TEGO SAMEGO BOGA ?

 

Od czasu ukazania sie dokumentu Nostra aetate, pod koniec Drugiego Soboru Watykanskiego, rozpowszechnilo sie mniemanie jakoby chrzescijanie i zydzi (to jest wyznawcy "religii Mojzeszowej") wierza w tego samego Boga. 

Otóz, ów dokument, Nostra aetate, nic podobnego nie twierdzi, tylko uznaje, ze rózne religie poganskie zawieraja takze niektóre elementy pierwotnego Objawienia, które otrzymala pierwsza para ludzka, Adam i Ewa, oraz ze do niektórych religii poganskich przeniknely takze pewne idee ze Starego Testamentu i z Chrzescijanstwa, a wiec z pózniejszego Objawienia, natomiast nigdzie nie twierdzi jakoby chrzescijanie i zydzi wyznawali te sama wiare i wierzyli w tego samego Boga; te twierdzenia sa rozpowszechniane przez osoby prywatne, czesto takze przez niektÓrych biskupów w róznych krajach, ale sa to opinie wylacznie tychze osób, ale to nie jest opinia nauki oficjalnej Kosciola. Kosciól bowiem tak dzis, jak i dawniej, wyznaje te sama wiare, która wyznawali Apostolowie, a która przedstawili na pismie w tzw. Skladzie Apostolskim, byc moze juz z okazji Pierwszego Soboru, a wiec w roku 50, czyli okolo 15 lat po Wniebowstapieniu Chrystusa Pana, ale które to wyznanie wiary, a przynajmniej jego skladniki, znajduja sie w dokumentach wczesniejszych, zwlaszcza w tekstach liturgicznych, zwiazanych z Msza Swieta. Az do dzis, bez przerwy i bez zmian, Kosciól naucza, zwlaszcza przez liturgie mszalna, tej samej wiary Skladu Apostolskiego, który wyznawali chrzescijanie w czasach apostolskich, lj. jeszcze za zycia Apostolów. W skrócie nazywa sie te wyznania wiary katolickiej slowem Credo (wierze). 

Prawdopodobnie pierwszym, a wiec najstarszym tekstem, jest tzw. Sklad Apostolski, recytowany w najdawniejszych liturgiach Mszy Swietej, a zachowany w pismach sw. Justyna, zmarlego w roku 167, którego sa dwie wersje: lacinska, czyli rzymska i grecka, czyli bizantyjska. Sa one identyczne i znajduja sie na pierwszym miejscu w tzw. Enchuruduon Symbolorum -definutionum et declarationum, opracowany przez Henricus Denzinger, z aprobata Kosciola, a zwykle cytowany krótko jako Denzimger. Ta wersja krótka, lacinska Skladu Apostolskiego jest uzywana w liturgii mszalnej az do dzis. 

Jej tekst w przekladzie polskim jest nastepujacy:

"Wierze w Boga, Ojca wszechmogacego, stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana Naszego, który sie poczal z Ducha Swietego, narodzil sie z Maryi Panny, umeczon pod Ponckim Pilatem, ukrzyzowan, umarl i pogrzebion, zstapil do piekiel, trzeciego dnia zmartwychwstal, wstapil do niebios, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogacego, stamtad przyjdzie sadzic zywych i umarlych. Wierze w Ducha Swietego, w swiety Kosciól katolicki, W Swietych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciala zmartwychwstanie, zywot wieczny. Amen. "

Nastepne Credo, juz nieco obszerniejsze jest tzw. "nicejskie" , bo bylo ulozone na Soborze Nicejskim w roku 325, który to sobór zajal sie herezja Ariusza, czyli "zzydzialym Chrzescijanstwem", bo odrzucajacym dogmat Trójcy Przenajswietszej, stad tez w tym Credo uwypukla sie te aspekty wiary katolickiej, które byly najbardziej atakowane przez herezje arianska, czyli przez "judaisantes" (zydujacych), a która odzywa obecnie. Tekst ten zostal nieco pózniej, bo na Soborze konstantynopolitanskim w roku 381, nieco uzupelniony, biorac pod uwage dalsze ataki zydów przeciwko katolickiej wierze, stad tez znany jest jako Credo nicejsko-konstantynopolitanskie, uzywany az do dzis w niedzielnych i swiatecznych Mszach Swietych. Oto przeklad polski:

"Wierze w Jednego Boga, Ojca Wszechmogacego, stworzyciela nieba i ziemi, rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w Jednego Pana Jczusa Chrystusa, Syna Bozego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, swiatlosc ze swiatlosci, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony, a nie stworzony, wspólistotny Ojcu, a przez Niego wszystko sie stalo. On to dla nas, ludzi i dla naszego zbawienia, zstapil z nieba. I za sprawa Ducha Swietego przyjal cialo z Maryi Dziewicy i stal sie czlowiekiem. Ukrzyzowan równiez za nas pod Ponckim Pilatem zostal umeczony i pogrzebany. I zmartwychwstal dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstapil do nieba, siedzi na prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sadzic zywych i umarlych, a Królestwnu Jego nie bedzie konca. Wierze w Ducha Swietego Pana i Ozywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwale. Który mówil przez proroków. Wierze w jeden, swiety, powszechny i apostolski Kosciól. Wyznaje jeden chrzest na odpuszczenie grzechów i oczekuje wskrzeszenia umarlych. I zycia wiecznego W przyszlym swiecie. Amen. "

Trzeci tekst dawny Credo, znany od slów, którymi sie zaczyna, jako Quicumque vult salvus esse (Ktokolwiek pragnie byc zbawiony), przypisywany jest sw, Atanazernu, ale byc moze ulozony byl przez sw. Ambrozego, gdyz jego tekst lacinski znany byl wczesniej niz grecki, a znajduje sie w najstarszych brewiarzach. Choc bardzo dlugi, trzeba go tutaj przypomniec, gdyz najsilniej przeciwstawia siejudaizacji chrzescijanstwa i podkresla róznice miedzy wiara katolicka i zydowska.

"Ktokolwiek pragnie byc zbawiony, powinien przede wszystkim trzymac sie wiary katolickiej. Kto by jej w calosci i bez uszczerbku nie zachowal, niechybnie zginie na wieki. Wiara zas katolicka jest, abysmy czcili Jednego Boga w Trójcy, a Trójce w Jednosci, nie mieszajac osób, ani nie rozdzielajac istoty. Bo inna jest osoba Ojca, inna Syna, inna Ducha Swietego, lecz Ojca i Syna i Ducha jedno jest bóstwo, równa chwala i jednowieczny majestat. Jaki jest Ojciec, taki tez i Syn i taki Duch Swiety. Niestworzony Ojciec, niestworzony Syn, niestworzony Duch Swiety. 

Niezmierzony Ojciec, niezmierzony Syn, niezmierzony Duch Swiety. Wieczny Ojciec, wieczny Syn, wieczny Duch Swiety. A jednak nie ma trzech wiecznych, lecz jeden Wieczny, jako i nie ma trzech niestworzonych, ani trzech niezmierzonych, lecz jeden Niestworzony i jeden Niezmierzony. Podobnie tez wszechmogacy jest Ojciec, wszechmogacy Syn i wszechmogacy Duch Swiety, a jednak nie ma trzech wszechmogacych, lecz jeden jest Wszechmogacy. Tak tez Ojciec jest Bogiem, Syn jest Bogiem, Duch Swiety jest Bogiem, a jednak nie ma trzech bogów, lecz jest jeden Bóg. Tak równiez Ojciec jest Panem, Syn jest Panem i Duch Swiety jest Panem, a jednak nie ma trzech panów, lecz jest jeden Pan. Bo, jak nas wiara chrzescianska sklania do tego, bysmy kazda osobe w szczególnosci wyznawali Bogiem i Panem, tak nam tez religia katolicka zabrania mówic o trzech bogach lub trzech panach. 

Ojciec nie jest przez nikogo ani uczyniony, ani stworzony, ani zrodzony. Syn jest od Ojca samego nie uczyniony, ani stworzony, lecz zrodzony. Duch Swiety jest od Ojca i Syna nie uczyniony, nie stworzony, ani nie zrodzony, lecz od Nich pochodzi. Wiec jeden tylko jest Ojciec, nie trzech ojców, jeden Syn, nie trzech synów, jeden Duch Swiety, nie trzech duchów swietych. A w tej Trójcy nic nie jest wczesniejsze lub pózniejsze, nic wieksze lub mniejsze, lecz wszystkie trzy osoby jednakowo sa wieczne i we wszystkim -jak sie juz powiedzialo - nalezy czcic Jednosc w Trójcy a Trójce w Jednosci. Kto chce byc zbawiony, tak niechaj o Trójcy rozumie. Lecz do zbawienia wiecznego potrzeba nadto z pelnia wiary uznawac wcielenie Pana naszego Jezusa Chrystusa. Otóz prawdziwa wiara zada, bysmy wierzyli i wyznawali, ze Pan nasz Jezus Chrystus, Syn Bozy, Bogiem jest i czlowiekiem. Bogiem -z istoty Ojca zrodzony przedwiecznie, czlowiekiem zas -z istoty Matki narodzony w czasie. 

Bóg doskonaly i czlowiek doskonaly, zlozony z rozumnej duszy i ciala ludzkiego. Równy Ojcu ze wzgledu na Swa boskosc, mniejszy od Ojca ze wzgledu na swe czlowieczenstwo. I jakkolwiek jest Bogiem i czlowiekiem, to jednak nie masz dwóch, lecz jeden tylko jest Chrystus. Jeden, nie przez przemiane bóstwa w cialo, lecz przez przyjecie Czlowieczenstwa przez Boga. Bezwzglednie jeden - nie przez zlanie sie natur, lecz przez jednosc osoby. Bo jak rozumna dusza i cialo stanowia jednego czlowieka, tak Bóg i czlowiek jednym jest Chrystusem. Który cierpial dla naszego zbawienia, zstapil do piekiel, trzeciego dnia zmartwychwstal. Wstapil na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogacego, stamtad przyjdzie sadzic zywych i umarlych. A na lego przyjscie maja wszyscy ludzie zmartwychwstac w cialach swoich i zdac rachunek ze spraw swoich. I pójda ci, którzy czynili dobrze, do Zywota wiecznego, a którzy zle czynili - W ogien wieczny. Taka jest wiara katolicka, bez której wiernego i stalego zachowania nikt zbawienia dostapic nie moze.,,

Istnieja jeszcze i inne wersje Credo, zatwierdzone przez papiezy, a znajduja sie w ksiazkach liturgicznych niektórych krajów, a nie róZnia sie w niczym istotnym z poprzednio wspomnianymi, robiac jednak aluzje do miejscowych bledów dogmatycznych. Po Drugim soborze Watykanskim, wobec istniejacego zamieszania i dezorientacji, ówczesny papiez Pawel VI oglosil wlasne Credo, które w niczym nie rózni sie od tych z pierwszych wieków i takze szczegómiej podkresla dogmat Trójcy Przenajswietszej, który ludzkosc zna tylko z Objawienia, czyli danyjest przez Chrystusa Pana, chociaz aluzje do niego znajduja sie juz w Piecioksiegu Mojzesza.

Przypomina sie tutaj wspomniane teksty, aby udowodnic, ze
wedlug oficjamej nauki Kosciola, od czasów apostolskich az do dzis, Bóg, wyznawany przez chrzescijan, jest Trójca Przenajswietsza i to wlasnie odróznia wiare chrzescijanska od wiary zydowskiej, a takze i innych monoteiz m ów, gdyz wiara zydowska, czyli tzw. "wyznanie mojzeszowe" jest monoteizmem absolutnym, który kategorycznie odrzuca chrzescijanskie pojecie Boga w Trójcy Swietej Jedynego. Stad tez nie mozna mówic, ze chrzescijanie i zydzi wierza w tego samego Boga, a kto tak twierdzi jest -z punktu widzenia wiary katolickiej -albo ignorantem, albo heretykiem, bo nie bierze pod uwage zasadniczej róznicy jaka istnieje miedzy monoteizmem chrzescijanskim i monoteizmem zydowskim. 

Wlasnie po -

Denzinger. wyd. 1946. stronice 2.6 7.17-18. Tekst polski z ksiazki Ks. Jana Zieji. Zasady zycia chrzescijanskiego. Veritas. 1960. Jest to rodzaj katechizmu dla doroslych; ksiazka niezbedna w kazdej rodzinie polskiej.

- przednio wspomniane rózne
"Chrzescijanstwa zydowskie" odrzucaja wiare w Trójce Przenajswietsza.

Zreszta sami zydzi to stwierdzaja jak na przyklad rabin S. Warsaw z Middlessex (Anglia), który w londynskim czasopismie Jewish Chronicle z dnia 23 lutego 1964 roku, pisze:

"Musze zakomunikowac moje zdziwienie w zwiazku z wiadomoscia, wydrukowana w ubieglym tygodniu (w tejze Jewish Chronicle, przypisek mój), informujaca, ze rzymsko-katolicki biskup Jamajki przemawial z pulpitu Shaare Shalom Syngogi w Kingston. Niezaleznie od tego, jaka nie bylaby intencja rabina Synagogi w Kigston, aby ozywic stosunki miedzy katolikami i zydami, jesli on rzeczywiscie wierzy, ze taki skutek mozna osiagnac przez owa innowacje, która, poza tym ze gwalci prawo zydowskie, jest zarazem logicznyrn absurdem. Jak by nie byli wymownymi apologistami zydzi i poganie, wykazujac, ze zydzi i chrzescijanie rzeczywiscie wielbia tego samego Boga, taka deklaracja jest calkowicie falszywa i balamutna. Prawda jest bowiem, ze my uznajemy calkowita niezgodnosc miedzy tymi bóstwami i mnóstwo kazuistycznych twierdzen nie moze doprowadzic do ich utozsamiania. Chrzescijanska nauka o Trójcy jest diametralnie przeciwna pojeciu Boga Izraela, który jest niezbednyrn elementem zydowskiej wiary. Z tego powodu tego rodzaju eksperymenty sztucznego bratania sie sa nieuczciwe i szkodliwe dla osiagniecia wymmuszonej jednosci, która nie ma w rzeczywistosci zadnych podstaw. ,,
7

Tak wiec zaden uczciwy katolik, ani zaden uczciwy zyd 8  nie moze twierdzic, ze chrzescijanie i zydzi wyznaja wiare w tego samego boga, gdyz Bóg chrzescijanski jest Bogiem w Trójcy Jedynym, a pojecie Boga "wyznania Mojzeszowego" nie dopuszcza pojecia Trójcy Swietej, tak z powodu glebokiego przekonania religijnego, bo dla nich jest to polite- 

7  Cytowane w ksiazce Carlos Disandro La herejia judeo-cristiana Buenos Aires. 1983 Tekst angielskijest nastepujacy: I mus! register my amazemen! a! !he item printed in your las! week's issue reporting !ha! !he Roman Catholic Bishop of lamaica spoke from !he pulpi! of ! he Shaare Shalom Synagogue of Kingston. However well intentioned be !he motive of !he rabbi of !he Kigston Synagogue in encouraging closer relations between Catholic and lews. does he really belive such resul!s can be achieved by such an innovation which. apart from being a violation oj lewish law. is a! !he same !im e a logical absurdity. For however eloquen!ly lewish or Gentile apologists may plead !hat !he lew and !he Christian really worship !he same God, such a declaration is u!!erly false and misleading. The !ru!h is !hal we acknowledge entirely irreconcilable deities and no 3Imoun! of casius!ic thanking can effec! an identify between them. The trinitarin doctrins of Christianity are diametriacally opposed to the God of Izrael. which is an indispensable attribule of Ihe Jewish faith. It is for such reason that I strongly deprecate all such forms of religious, as opposed to social experimenls at artificial fraternisation as being dishonest and harmful attempts to achieve a forced identify of spiritual aims which has no basis in reality.


8  Ponownie przypominam. ze slowo ..Zyd.. (pisane z duzej lilery) odnosi sie do narodowosci. a slowo ..zyd'. (pisane z malej litery ) odnosi sie do wyznania, do religii


 
 
-izm, jak takze i dlatego, iz przyjecie tego dogmatu wymaga logicznie uprzedniego przyjecia bóstwa Jezusa z Nazaretu. Gdyby jakis zyd to przyjal, przestalby byc zydem i stalby sie chrzescijaninem.

Co wiecej, jak juz uprzednio bylo wspomniane w poprzednich rozdzial ach, zydowski monoteizm bardzo czesto jest sprowadzany przez jego wyznawców do monolatrii, czyli do kultu bozka plemiennego <9>, co jest absolutnie nie do przyjecia dla chrzescijanina, gdyz Bóg chrzescijanski nie tylko jest Trójca, ale takze jest Bogiem Jedynym i powszechnym (katolickim), a wiec Ojcem i celem ostatecznym zycia wszystkich ludzi, a nie tylko zydów.


<9> Pisze o tym wiele z autorytetem, jako wyjatkowy znawca tych zagadnien  Feliks Koneczny w ksiazce Cywilizacja zydowska. Jest to najlepsza lektura na ten temat w jezyku polskim

 

NA  CZYM  POLEGA  JUDAIZACJA  CHRZESCIJANSTWA ?

 

Przede wszystkim na wyeliminowaniu dogmatu Trójcy Przenajswietszej, a co najmniej na jego interpretacji kabalistycznej, a jest to widoczne juz w samych poczatkach Kosciola, i latwo to nam zrozumiec, gdyz nalezeli do niego w pierwszych wiekach glównie nawróceni na Chrzescijanstwo zydzi, którzy w wiekszosci byli mozaistami, a wiec osobami wychowanymi w wierze objawionego monoteizmu, natomiast mniejszosc ich to byli judaisci zwiazani z monolatria, ale jedni i drudzy wierzyli w Boga Jedynego, a wszelkie wielobóstwo uwazane bylo przez nich za poganstwo. To nieco wyjasnia dlaczego trudno bylo im pojac i przyjac dogmat Trójcy Przenajswietszej, bo do jego "zrozumienia" i przyjecia konieczna jest odpowiednia filozofia, a zydzi nie mieli w owym czasie prawie zadnej tradycji filozoficznej. Natomiast chrzescijanie, którzy pochodzili z róznych etni poganskich, byli nieco obeznani z kultura intelektualna grecko-rzymska i z terminologia filozoficzna odnoszaca sie do religii, a takze byli przyzwyczajeni do róznych mitologii, których, oczywiscie, nie brali na serio, gdyz, w gruncie rzeczy, zwlaszcza osoby o wyzszej kulturze, wierzyli tylko w Boga jedynego, a nie w owych mitologicznych bozków. To wlasnie zydzi judaisci -a wiec ci, którzy sprowadzali monoteizm objawiony do monolatrii, czyli do wiary w bozka plemiennego, przez co stawali sie podobnym i do pogan, bo bozek plemienny nie moze byc nigdy Bogiem Jedynym, jako iz zaklada istnienie innych bozków plemiennych -sklonni byli do kultu róznych bozków, co tak charakteryzowalo ich w ciagu calej historii od czasów Abrahama, az do ery chrzescijanskiej, jak to czesto opisuje Stary Testament.

Stary Testament wystawia tez swiadectwo, ze mozaisci zawsze walczyli przeciwko oddawaniu kultu najrozmaitszym bozkom, co uprawiali nie tylko prostacy, ale nawet królowie, takze Salomon, mimo iz mial opinie, ze byl wyjatkowym medrcem. Stad tez mozaisci wysilali sie, aby przekonac caly lud, iz istnieje tylko Jeden Bóg Prawdziwy, Jahwe, ale, przypisujac mu szczególna milosc do narodu zydowskiego tym samym przyczyniali sie do wypaczania objawionego monoteizmu i do sprowadzania go do monolatrii. Tak wiec zydzi byli wychowani religijnie w kulcie jedynego Boga i dlatego mieli trudnosci psychologiczne, aby móc przyjac dogmat o Trójcy Przenajswietszej i zrozumiec, ze ta Trójca jest tylko Jednym Bogiem, a nie trzema Bogami. A zrozumieja to dopiero wtedy, kiedy zaznajornia sie z metafizyka grecko-rzymska która jasno rozróznia pojecia osoby, natury, substancji, akcydentów, istoty, istnienia, bytu, formy i materii, ciala i duszy itd.

Zreszta trudnosci te mieli ówczesni zydzi nie tylko odnosnie dogmatu Trójcy Przenajswietszej, ale takze, moze jeszcze bardziej, odnosnie uznania w Jezusie z Nazaretu nie tylko obiecanego Mesjasza, ale takze Syna Bozego i Boga-Czlowieka. Potrzeba bylo wielu soborów dla przedyskutbwania tych dogmatów wiary katolickiej i dla wylozenia ich w formie przystepnej dla róznych mentalnosci, uformowanych przez rózne kultury. Ale faktem jest, ze zydzi, z tych czy innych przyczyn, zawsze zwalczali i do dzis zwalczaja dogmat Trójcy Przenajswietszej. A kiedy, z biegiem czasu, dzieki wyjasnieniorn wypracowanyrn przez sobory, dogmat Trójcy przenajswietszej zostal obroniony, zydzi, w polowie XVI wieku, zaczeli go ponownie zwalczac, uciekajac sie tym razem do argumentów czerpanych z Kabaly.

Wlasnie jedna z najniebezpieczniejszych form judaizacji Chrzescijanstwa w Polsce jest obecnie szerzenie wsród katolików pojec nauki zydowskiej Kabaly. Usiluje sie interpretowac najwazniejszy dogmat chrzescijanskiej wiary, a wiec Trójcy Przenajswietszej, jako "trójcy kabalistycznej", a rozumowanie jest nastepujace: czlowiek wedlug Biblii jest stworzony na obraz i podobienstwo Boga, a skoro Bóg jet Trójca, to takze i czlowiek jest trójca, stad tez istota ludzka sklada sie z trzech elementów, a mianowicie z ciala, z d uszy i z d ucha, tworzac " trójce organiczna ". Cialo fizyczne jest ozywiane przez "cialo astralne". Rozróznia sie trzy "plany": boski, astralny i fizyczny. Wedlug Kabaly, przed stworzeniern naszego swiata Bóg stworzyl wiele innych swiatów na próbe, a pózniej je zniszczyl. Kabala uznaje metapsychoze i reinkarnacje. Sa to wszystko slynne, stare i dawno potepione przez sw. Pawla "judaikois mitois" (Tt 1,14), czyli, jak sw.Pawel to nazywa, zydowskie bajki:  Iudaicis fabulis.

Judaizacja Chrzescijanstwa polega takze na wyelirninowaniu dogmatu stwierdzajacego, ze Jezus z Nazaretu jest obiecanyrn i zapowiedzianyrn przez proroków Mesjaszem. Juz poprzednio bylo wspomniane, ze zaraz po Wniebowstapieniu jerozolimscy zydzi, zwlaszcza ci "oficjalni" ze Swiatyni, a wiec judaisci, zwalczali to przekonanie chrzescijan. wspaniale przemówienie sw. Szczepan a w obronie tego dogmatu, zapisane w Dziejach Apostolskich (caly siódmy rozdzial), spowodowalo jego meczenstwo, gdyz, za to "wyznanie wiary" zostal on przez judaistów ukamienowany.

 Ale judaisci "kamienuja" az do dzis, czyli brutalnie zwalczaja wszystkich, którzy w Jezusie z Nazaretu uznaja obiecanego Mesjasza, a szczególniej tych, którzy w tym Mesjaszu uznaja Syna Bozego, BogaCzlowieka, równego Bogu-Ojcu, Odkupiciela calej ludzkosci i Zbawiciela kazdego czlowieka, osobe, w której czlowieczenstwo zostalo wyniesione do stalego wspólzycia z Trójca Przenajswietsza.

Szczytem judaizacji Chrzescijanstwa jest szerzenie pogladu, ze Jezus z Nazaretu jest tylko wyjatkowym czlowiekiem i... nic wiecej, sprowadzajac w ten sposób chrystologie do tzw. jezusologii, czyli ze calkiem odrzuca sie Wcielenie Slowa Bozego. A ci judaisci, którzy uznaja w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza, usiluja narzucic takze chrzescijanorn judaistyczne pojecie Mesjasza, oparte rzekomo na proroctwach starotestamentowych, a mianowicie jako wyzwoliciela Izraela (a przez slowo "Izrael" rozumieja tak caly "lud zydowski",jak i terytorium calej Palestyny) spod okupacji rzymskiej. Zreszta byly to poglady nie tylko judaistów, lecz takze pewnej czesci mozaistów. Przeciez takze bezposredni uczniowie Chrystusa Pana, nawet po Zmartwychwstaniu, w dalszym ciagu spodziewali sie zupelnie innej sytuacji i innej roli Mesjasza, jak to opisuja Dzieje Apostolskie. 

Niektórzy uczniowie Chrystusa Pana, przebywajacy z Nim niemal codziennie w ciagu czterdziestu dni (Dz 1,3) i sluchajacy J ego nauk o "Królestwie Bozym" (Dz tamze), ciagle spodziewali sie, ze Chrystus Pan przywróci "królestwo Izraela" (Dz 1,6), a wiec królestwo historyczne i polityczne, ziemskie, doczesne, nadto wylacznie dla zydów. A gdy, po Zmartwychwstaniu, dwaj uczniowie Chrystusa Pana, Lukasz i Kleofas (wedlug Apokryfów) szli smutni z Jerozolimy do Emaus i Jezus Zmartwychwstaly przylaczyl sie do nich, nie bedac rozpoznany, i zapytal sie ich o czym rozmawiaja, to wyznali, ze o ostatnich wydarzeniach w Jerozolirnie, a wiec o ukrzyzowaniu Jezusa z Nazaretu i o rzekomyrn Jego Zmartwychwstaniu, ale mówili o tym jako zawiedzeni, bo oni sie spodziewali czego innego, a mianowicie, ze ów Jezus z Nazaretu przywróci wolnosc polityczna Izraelowi, czyli ze wyzwoli Palestyne spod okupacji przez cesarstwo rzymskie (Lk 24,21). Ta doczesnosc to jedna z glównych charakterystyk myslenia zydowskiego.

Takze jest judaizacja zwalczanie kultu Matki Bozej, dziewicy Maryi i mariologii, czyli tej czesci teologii, która szczególnie oddaje sie studiom dogmatów i misteriów maryjnych, jak Niepokalane Poczecie, Wniebowziecie, wspólodkupienie, macierzynstwo boskie i ludzkie (gdyz Najswietsza Dziewica jest Matka Boza i Matka ludzi) itd. 

Walka judaistów przeciwko kultowi maryjnemu zaczyna sie natychmiast po Wniebowzieciu, o czym swiadcza juz poprzednio wspomniane Apokryfy i ciagnie sie bez przerwy az do dzis, choc w róznych formach i na róznych plaszczyznach, a bodajze najszkodliwsza okazala sie postawa protestantyzmu i nic dziwnego, gdyz protestantyzm jest wlasnie judaizacja Chrzescijanstwa i to jedna z najgorszych.

Ale juz w pierwszych wiekach judaisci usilowali nie tylko usunac kult Matki Bozej w Kosciele katolickim, ale nawet ublizali jej godnosci, falszujac tlumaczenia Pisma swietego z hebrajskiego (lub aramejskiego) na grecki i lacinski, w czym sie szczególniej wyróznial symmako, falszujac swiadomie odnosne teksty biblijne i tlumaczac greckie slowo "parthinos" (dziewica) jako "neanis" (dziewczyna), odnosnie tekstu Izajasza (Iz 7,14) "ecce virgo concipiet et pariet filium". Stad tez sw. Hieronim nazwal to oszustwo "haeresis sceleratissima", czyli najbardziej zbrodnicza herezja. Niestety, takze w naszych czasach nie brak judaistów, nawet wsród katolików, którzy czynia to samo i w dzisiejszych ostatnich wydaniach Pisma swi.etego takze spotykamy sie z tym judaistycznym lotrostwem, gdzie zamiast tlumaczyc "partheinos" jako "dziewica" , pisza "dziewczyna" lub nawet "dziewka", podobnie jak zamiast pisac "aniol", pisza obecnie "wyslaniec" lub "poslaniec" , sprowadzajac dogmat katolickiej wiary odnosnie aniolów, jako duchów "czystych" (to jest bez ciala, bez materii), do zwyklych "poslanców", którymi moga byc jacys "chlopcy na posylki". Tak to, dzieki interwencji judaistów z ostatnich wydan Nowego Testamentu znikneli calkowicie aniolowie.

Judaizacja Chrzescijanstwa bylo takze, ze Zydzi zdolali narzucic chrzescijanom, na okres przeszlo pieciu wieków, obchodzenie szabatu, a pózniej, kiedy mieli pogodzit sie z faktem swietowania przez chrzescijan niedzieli, jako pamiatki Zmartwychwstania Chrystusa Pana, nadal usiluja, od wieku szóstego az do dzis narzucic chrzescijanom zydowski sposób swietowania niedzieli, a wiec obchodzic ja tak jak oni obchodza szabat, przestrzegajac calkowitej bezczynnosci. Bo chociaz slowo "niedziela"
prawdopodobnie pochodzi od slowa "nie dzialac" , to jednak chrzescijanin nie ma motywacji, aby ta bezczynnosc miala byc pojmowana wedlug zwyczajów zydowskich, a wiec przepisów, których jest 613, czesciowo mozaistycznych, a czesciowo judaistycznych, czyli talmudycznych.

Judaizacja Chrzescijanstwa, zwlaszcza pojetego jako cywilizacja, dokonuje sie w naszych czasach przez tzw. "gromadnosc" , a takze i przez "indywidualizm", jako typowe podstawy zydowskiego zycia spolecznego i politycznego, narzucane przez zydów chrzescijanom glównie od czasów rewolucji francuskiej a bardziej jeszcze od czasów rewolucji marksistowskiego komunizmu, cojest zaprzeczeniem pojec i zasad chrzescijanskiej cywilizacji, która opiera sie na tradycjach grecko-rzymskich, a wiec na personalizmie, na pojeciu "dobra wspólnego" oraz zasady zastepczej funkcji Panstwa.

Takze za judaizacje Chrzescijanstwa nalezy uwazac rozpowszechnianie seksualizmu i pornografii, jako iz jest to charakterystyczne dla zydów i to oni propagujaje we wszystkich krajach, nie tylko jako business, ale przede wszystkim jako cos, co dla nich jest zupelnie normalne, a co jest calkowicie sprzeczne z personalizmem chrzescijanskim. Sklonnosc ta u zydów jest bardzo dawna, gdyz jest ona obecna w Talmudzie babilonskim (Gemara).

Judaizm byl, i nadal jest, przeciwny zasadzie chrzescijanskiej kultury intelektualnej grecko-rzymskiej, uwazajacej, ze tajemnice wiary sa, do pewnego stopnia, mozliwe do zrozumienia i to wlasnie zasada ta pozwolila na wypracowanie nauk zwanej teologia. Dzieki temu Chrzescijanstwo przyczynilo sie do wspanialego rozwoju kultury intelektualnej w ogóle. Zasada "fides quaerit intellectum, intellectus quaerit fidem", a wiec ze wiara powinna byc "wiara rozumna", czyli w pewnym sensie i do pewnego stopnia wiara zrozumiala, jest charakterystyka wylaczna wiary chrzescijanskiej, a zawsze zwalczana przez judaizm.

Dzisiejsza judaizacja Chrzescijanstwa takze na tym polega i tym sie odznacza. Stad tez prace Hansa Kunga, zwlaszcza studium Kirche im Konzil (Herder, 1963) i wielu innych dzisiejszych pseudo-teologów, powinny byc oceniane glównie z tego punktu widzenia, a wiec jako judaizacja teologii chrzescijanskiej.

Ta dzisiejsza judaizacja Chrzescijanstwa wyraza sie takze w niecheci do laciny. Zydzi zawsze nie lubili laciny i nigdy nie przyjeli tego jezyka, chociaz wykazuja ogromna zdolnosc do szybkiego i doskonalego przyswojenia sobie niemal wszystkich jezyków. Ta niechec do laciny, jako jezyka wyjatkowo dokladnego i szczególnie odpowiedniego do wyrazania uporzadkowanego myslenia, a wiec w filozofii, w teologii, a glównie jezyka prawniczego, zawsze charakteryzowala zydów. Oczywiscie, nie ma reguly bez wyjatków i zawsze bylo i jest obecnie nieco doskonalych latynistów. Wyrugowanie prawie juz calkowicie laciny w Kosciele katolickim, po Drugim Soborze Watykanskim, nalezy takze przypisac pewnym wplywom zydów w Kosciele. Drugi Sobór Watykanski w dokumentach swych silnie podkresla potrzebe zachowania jezyka lacinskiego tak w liturgii, jak i w studiach teologiczch, a jednak, wbrew tym postanowieniom, w praktyce lacina prawie calkowicie zniknela z codziennego zycia Kosciola, bedac zachowana tylko w niektórych dokumentach oficjalnych Stolicy Apostolskiej.

Judaizacja Chrzescijanstwa przejawia sie równiez w sklonnosci do przesadnego formalizmu prawno-religijnego, co jest jedna z najistotniejszych charakterystyk zydowskiej kultury religijnej. Przeciez tylko z Piecioksiagu Mojzesza wylowiono az 613 nakazów i zakazów (zob. szulhan-Aruch ), jak to juz bylo wspomniane, a które to przepisy musza byc przez zydów codziennie przestrzegane. Wytworzylo to w nich specjalna mentalnosc formalistyczna, która narzucaja srodowiskom w których zyja. Jako przyklad warto przypomniec, ze w szabat jest zabronionych az 1521 czynnosci. Cala madrosc rabinów sprowadza sie do dobrej znajomosci owych przepisów i do ich komentowania.

Judaizacja bylo i jest w naszych czasach takze i obrazoburstwo, czyli niedopuszczanie obrazów i rzezb w religii i w swiatyniach. Bylo to uzasadnione w Starym Testamencie tym, ze Bóg objawiony, bedac czystym duchem, to jest bez materii, a wiec i bez ciala, nie mógl byc przedstawionym w swiatyni jako postac widzialna, ale w epoce juz chrzescijanskiej, czyli po Wcieleniu, gdy Slowo Boze, Druga Osoba Trójcy Przenajswietszej, przyjelo nature ludzka w lonie Najswietszej Dziewicy, stajac sie Bogiem-Czlowiekiem, a wiec osoba widzialna przedstawianie Chrystusa Pana w rzezbach i malowidlach zostalo calkowicie usprawiedliwione, a bardziej jeszcze obrazy i figury Matki Bozej, czy tez swietych. A jednak Kosciól przezywal wielokrotnie ataki obrazoburstwa w ciagu swej historii, a obrazoburstwo, które przezylismy w ostatnich latach po Drugim Soborze Watykanskim bylo najlepszym dowodem obecnosci elementów judaistycznych w Kosciele, zwlaszcza zydowskiej mentalnosci, która az do dzis jest zywa w wielu srodowiskach, które uwazaja sie za katolickie, a w rzeczywistosci mysla i dzialaja po zydowsku.



ŻYDOWSKIE  CHRZEŚCIJAŃSTWO  W HISTORII

 

Te "zydowskie Chrzescijanstwa", w ciagu dwóch tysiecy lat historii ery chrzescijanskiej, ukazuja sie bardzo czesto i jest niemozliwoscia je tutaj wszystkie wspomniec, totez omówimy tylko niektóre, byc moze najwazniejsze, a mianowicie: ebionizm, arianizm, mahometanizm i protestantyzm.

Zacznijmy od EBIONIZMU. Historia zanotowala dwie religie ebionistyczne, scisle ze soba zwiazane. Ale najpierw przypomnijmy, ze z punktu widzenia zydowskiego, Chrzescijanstwo ukazuje sie wewnatrz spoleczenstwa zydowskiego i wewnatrz zydowskiego zycia religijnego. Dla jednych, dla mozistów, jest ono dalszym ciagiem historii narodowo-religijnej, a wiec okresem w którym urzeczywistniaja sie zapowiedziane przez proroków najwazniejsze wydarzenia, na które czekali od wieków, a dla drugich, dla judaistów , dzialalnosc Jezusa z Nazaretu i jego uczniów ma charakter sekciarski, buntowniczy wobec sanhedrynu, ich ówczesnej wladzy narodowo-religijnej i jako taka jest szkodliwa dla narodu zydowskiego. Stad tez najpierw usiluja Chrzescijanstwo zlikwidowac, mordujac glównego protagoniste Jezusa z Nazaretu, a pózniej i innych, mordujac sw. szczepana, sw. J akuba i innych, a takze bru talnie przesladujacowa grupe, jak to czynil z ich ramienia szawel, pózniejszy sw. Pawel, a co opisuja Dzieje Apostolskie:

"Wybuchlo wówczas wielkie przesladowanie w Kosciele jerozolimskim. Wszyscy z wyjatkiem Apostolów rozproszyli sie po okolicach Judei i Samarii. Szczepana pochowali ludzie pobozni z wielkim zalem. A Szawel niszczyl Kosciól, wchodzac do domów porywal mezczyzn i kobiety i wtracal do wiezienia" (D z 8,1-3).

A wiec zupelnie jak za czasów Hitlera i Stalina. Ale, mimo tego, Chrzescijanstwo szybko rosnie i to glównie wsród samego ludu zydowskiego, a bylo go w ówczesnej Palestynie, wedlug spisu urzedowego z roku 481 dwa i pól miliona, a takze szerzylo sie na kraje sasiednie, glównie w Egipcie i w Azji Mniejszej, a nieco pózniej takze juz na kontynencie europejskim, a przede wszystkim na obszarach cesarstwa rzymskiego, w którym wedlug tegoz spisu ludnosci bylo wówczas zydów prawie siedem milionów ( dokladnie 6944000 )
1 a takze w Afryce i w Abisynii.

Otóz, obok Chrzescijanstwa autentycznego -ale nie pozbawionego wplywów zydowskich -ukazuje sie takze i "Chrzescijanstwo zydowskie" , które istnieje poza Kosciolem, a organizuje sie samodzielnie, a wiec niezaleznie od Kosciola, a nawet przeciw Kosciolowi. Chronologicznie jednym z pierwszych i najwazniejszych sa tzw. ebionisci. Najpierw pojawila sie grupa "zydowskiego Chrzescijanstwa", zalozona przez zyda Ebiona, stad tez i nazwa tej nowej religii. Ebion uwazal, ze Jezus z Nazaretu jest prawdziwym Mesjaszem, zapowiedzianym przez proroków, ale ze nauka Jezusa z Nazaretu tylko uzupelnia cala tradycje zydowska i ze nic z tej tradycji nie powinno zaniknac, czyli ze do religii Mojzeszowej dodaje sie nauke Jezusa z Nazaretu. Oczywiscie, nie uznawal on -bedac zydem monoteista (niewatpliwie o sklonnosciach monolatrycznych) -w Jezusie z Nazaretu Boga, a wiec Syna Bozego, równe go Ojcu, gdyz dla niego Jezus z Nazaretu byl tylko wyjatkowym czlowiekiem, wiekszym medrcem niz prorocy. Zwolennicy Ebiona poslugiwali sie tzw. Ewangelia Hebrajczyków ( o której juz byla mowa przy omawianiu Apokryfów), bardzo podobna do Ewangelii sw. Mateusza, a moze byc dostosowana Ewangelia sw. Mateusza do gustów ówczesnych zydów. Ci ebionisci takze nie uznawali Listów sw. Pawla, gdyz jego postawa byla wlasnie calkowicie przeciwna. To zydowskie Chrzescijanstwo Ebiona zanika glównie na skutek zniszczenia Jerozolirny przez wojne zydowsko-rzymska z roku 70.

Poza wyzej wspomnianymi ebionistami powstaje takze i inny ebionizm, prawie w tym samym czasie i byc moze pod wplywem poprzedniego, ale zasadniczo odmienny, nie tylko dlatego, ze nie wywodzi swej nazwy od Ebiona, lecz od slowa hebrajskiego "ebiony", co znaczy "ubogi ", biedota. Chodzi tu o wazna grupe spoleczna biedaków , cos w rodzaju "proletariatu", jak najnizszej warstwy spolecznej, bardzo licznej, glównie w Palestynie, a takze i w Egipcie. Slowo "proletariat" jest zupelnie tutaj na miejscu, gdyz w owym czasie w calym cesarstwie rzymskirn biedota, która nie miala zadnej wlasnosci prywatnej poza swymi dziecmi, zwana byla "proletariuszami", od slowa "prole" = dziecko. Otóz ten proletariat Palestyny, a pózniej takze Egiptu i Malej Azji, byl oczarowany nauka Jezusa z Nazaretu i jego uczniów, powstalo wiec entuzjastyczne, zydowskie Chrzescijanstwo, ubogich, to znaczy, ze - tak jak to nauczal Ebion - byla to zasadniczo tradycyjna religia Mojzeszowa, ale uzupelniona nauka Jezusa z Nazaretu, w którym uznawali zapowiedzianego Mesjasza, ale tylko jak o nadzwyczajnego czlowieka, podobnego do dawnych proroków, a wiec z istoty Chrzescijanstwa nie bylo nic w tym ebionizmie, bo ani Trójcy Przenajswietszej, ani Chrystusa Pana jako Syna Bozego, Boga czlowieka, ani Ducha Swietego, ani Kosciola w pelnym tego slowa znaczeniu, a wiec jako Ciala Mistycznego Chrystusa Pana, jak to juz wtedy nauczal sw. Pawel, a którego oni nie uznawali, uwazajac go za heretyka. Ten drugi ebionizm, jako zydowskie Chrzescijanstwo szybko rozszerzyl sie na cala Palestyne, na Egipt, na Azje Mniejsza i na prawie wszystkie skupiska zydowskie w cesarstwie rzymskim i trwal az do konca czwartego wieku, przez co uniemozliwial nawracanie zydów na prawdziwe Chrzescijanstwo, bedac wielokrotnie potepiany przez wladze Kosciola i przez sobory, a dopiero po potepieniu przez sobór rzymski z roku 382, zaczal powoli zamierac. 

Ale, o dziwo, odzyl zaraz po…Soborze Watykanskim Drugim, a wiec okolo 1965 roku, a to glównie w Ameryce Poludniowej, jako tzw., "marksistowska teologia wyzwolenia", wypracowana w Europie na fakultetach teologii uniwersytetów niemieckich i francuskich przez marksistów-komunistów, aby w ten sposób uzyskac poparcie biedoty krajów z Ameryki Poludniowej dla marksistowskiej rewolucji komunistycznej, bedaca na uslugach imperializmu Zwiazku Sowieckiego. Ta "marksistowska teologia wyzwolenia" (chodzi tu o "wyzwolenie" z ustroju spoleczno-gospodarczego, opartego na wlasnosci prywatnej), mimo wielokrotnych potepien ze strony Stolicy Apostolskiej, jest nadal bardzo zywa i dynamiczna we wszystkich krajach Ameryki Poludniowej, cieszac sie poparciem znacznej czesci tamtejszego duchowienstwa, wychowanego w tym duchu. Trzeba jednak przyznac, ze aspekt czysto zydowski nie jest w niej uwypuklany, tak jak to bylo z ebionistami. Niemniej jednak Chrystus Pan jest takze w tym wypadku sprowadzany tylko do kategorii rewolucjonisty, a chrystologia sprowadzona do jezusologii czysto zydowskiej i to ci materialistyczni duchowni tak glosno obecnie protestuja przeciwko obchodom piecsetlecia Chrzescijanstwa w Ameryce Poludniowej.

Takze
ARIANIZM jest jedna z pierwszych i najwazniejszych herezji typu zydowskiego. Nazwa pochodzi od nazwiska heretyka Ariusza - Arius - (256-336), który zaatakowal dwa najwazniejsze dogmaty chrzescijanskiej wiary, a mianowicie dogmat Trójcy Przenajswietszej i dogmat Wcielenia Slowa Bozego.


Utrzymywal on bowiem, ze Jezus z Nazaraetu byl eonem, czyli bytem posrednim miedzy Bogiem i czlowiekiem. Istnienie eonów jest jednym z zasadniczych pojec religijnych gnostyczno-judaistycznych. Talmudysci bowiem uwazaja, ze Bóg w swoich stosunkach z ludzmi zawsze posluguje sie posrednikami, którymi sa eony i aniolowie. Przyznac jednak trzeba, ze w owym czasie dogmaty te jeszcze nie byly calkowicie wyjasnione przez teologie, anie tez ostatecznie sformulowane przez autorytet Kosciola i wlasnie wystapienie Ariusza przyczynilo sie do szybszego i ostatecznego ich sformulowania, w czym cesarz Konstatntyn odegral bardzo wazna role, wprowadzajac w czasie obrad soborowych wyrazenie "Filium (…) consubstantialem Patri (…)" w redakcji Credo ("Syna (…) wspólistotnego Ojcu"), jak to stwierdza ówczesny historyk Eusebiusz, opisujac drobiazgowo przebieg Soboru Nicejskiego z roku 325, który to Sobór potepil arianizm. Takze tenze cesarz wydal surowy dekret nakazujacy natychmiastowe spalenie wszystkich pism Ariusza, a kto by je ukrywal zostanie skazany na smierc.

Arianizm jednak stal sie bardzo modnym, zwlaszcza po smierci cesarza Konstantyna i zostal przez dlugi czas przyjety przez ogromna wiekszosc biskupów, zwlaszcza w czwartym wieku, a mala garstka biskupów, reprezentujaca opozycje wobec tej herezji, byla okrutnie przesladowana przez biskupów-arianistów. 

Najwspanialsi teologowie, wierni tradycyjnej nauce Kosciola, jak na przyklad sw. Bazyli i sw. Grzegorz z Nazjancum, byli prawdziwymi meczennikami, a po smierci zostali przez Kosciól wyniesieni na oltarze.

Mimo wielokrotnych potepien przez szereg Soborów, a wiec przez nicejski (325), konstantynopolitanski pierwszy (381), konstantynopolitanski drugi (553), rzymski (382), lateranski (649), florentynski (1445) i przez dekrety papieskie jak sw. Marka (336) i Benedykta XIV (1743) herezja ta ciagle byla zywa. I tak, na przyklad, wizygocka Hiszpania byla arianska, a wiec zzydziala, az do czasów nawrócenia sie na katolicyzm króla Rekareda (516-601), czyli az do siódmego wieku.

"Zydzi jednak znalezli sposób, zeby przywrócic Judeo-Hiszpanie. Porozumieli sie z Maurami z przeciwleglej Afryki, a majac zapewnione równouprawnienie, sprowadzili ich najazd i ulatwili im zdobycie kraju (…) Andaluzja wygladala zupelnie na zydowskie panstwo, a Toledo zyskalo przydomek Jerozolimy hiszpanskiej".

-
pisze historyk polski Feliks Koneczny (zob. "Cywilizacja zydowska", Londyn, 1974, s. 293. 

Tak to zydowski arianizm zostal w poludniowej Hiszpanii zastapiony niemniej zydowskim mahometanizmem.

Bo cóz to jest MAHOMETANIZM?  Jest to
zydowska religia wypracowana przez zydów dla Arabów. Arabowie, wedlug Biblii, to stryjeczni bracia Zydów, gdyz takze wywodza sie z Abrahama, bedac potomstwem Izmaela, syna Abrahama i jego niewolnicy Agar, która wydalil wraz z dzieciatkiem na zadanie swej zony i krewniaczki Sary.

To "wypracownie" odrebnej religii dla Arabów przypisuje sie zwykle Mahometowi (570-632), jednakze ostatnie studia wykazuja, ze Mahomet tylko poslusznie wypelnial zlecenia pewnego rabina z Mekki, a którego nazywal Archaniolem Gabryjelem, jako iz Mahomet twierdzil, ze otrzymal objawienia z Nieba przez posrednictwo Archaniola Gabryjela, ale w rzeczywistosci tym "archaniolem" byl ów rabin, stad tez religia muzulmanska jest tylko wariantem judaizmu dostosowanego do kultury i zwyczajów Arabów. Przypuszczac tez mozna, ze w ten sposób zydzi chcieli nie dopuscic do nawrócenia sie Arabów na wiare chrzescijanska, a jednoczesnie zblizyc ich do siebie, gdyz przez cala swa historie zawsze musieli wspólzyc z Arabami, lacza ich bowiem nie tylko zwiazki krwi, ale takze zwiazki przezyc i kultury.

Podejrzenia co do tego sa bardzo dawne, ale dopiero w ostatnich latach, to jest po drugiej wojnie swiatowej, ukazalo sie wiele powaznych studiów na ten temat. Niestety, fanatyzm religijny niektórych osrodków katolickich, jaki zapanowal po Soborze Watykanskim Drugim, a najscislej zwiazany z ekumenizmem, który utozsamia sie z synkretyzmem, czyli z daznoscia do wytworzenia jednej swiatowej religii, jako syntezy wszystkich wierzen, a która mialaby wyrugowac i zastapic wiare Chrystusowa, spowodowal, ze wiele najwazniejszych i najpowazniejszych studiów nad islamem brutalnie i systematycznie zwalcza sie az do dzis. Na skutek tego wiele prac dotyczacych islamu zostalo zniszczonych (co za barbarzynstwo, co za kryminalna nietolerancja!), a ich autorzy byli i sa nadal przesladowani, bo bedac, w tym wypadku zakonnikami, musza poslusznie ulegac swoim przelozonym, a ci stali sie juz fanatykami synkretyzmu, wielokrotnie potepianego przez Kosciól. To to wbrew nauce i postawie Drugiego Soboru Watykanskiego, który wlasnie podkreslal uszanowanie sumienia kazdego czlowieka, a wiec i wolnosc mysli i przekonan, wolnosc studiów jako poszukiwanie prawdy, a Prawda najwyzsza jest Chrystus Pan, bo sam powiedzial o sobie "Ego sum veritas" (J 14,6), w ostatnich latach przesladuje sie uczonych mnichów za to, ze odkryli, iz owym Archaniolem Gabryjelem, który rzekomo ukazywal sie Mahometowi i dyktowal mu tekst Koranu, byl poprostu uczony rabin z Mekki.

I tak na przyklad, wspaniale dzielo osiemsetstronicowe pewnego mnicha, który je opracowal i wydal drukiem pod pseudonimem Abd Oul-Masih Al-Ghalawiry, L'eclosion de l'Islam et la personne de Mohammed, dwa tomy, Maison Carre, Alger, zostalo w calosci spalone z rozkazu przelozonych tegoz zgromadzenia i zachowalo sie tylko kilka egzemplarzy. A druga praca tegoz autora, ale wydana po kryjomu i pod innym pseudonimem, a mianowicie: Sadeo Khairouddin, Les Miracles, Beyrouth, 1972, takze zostala spalona z rozkazu przelozonych zakonnych (co za wstyd dla Kosciola), ale autor uratowal rekopisy i zdolal je wydac ponownie. Oba te dziela wystarczaja, aby polozyc kres mitowi jakoby Mahomet miewal objawienia.

Takze i inny znany wielki uczony i znawca Islamu, ojciec dominikanin R.P. Gabriel Thery byl zmuszony - wobec owej sytuacji przesladowania - pracowac w ukryciu i prace swe o Islamizmie wydawac takze pod pseudonimem, aby nie ulegly barbarzynskiemu zniszczeniu, a sa to studia o niebywalej wartosci. Pierwsze jego dzielo, zlozone z czterech tomów, wydane pod pseudonimem Hanna Zakarias, L'Islam enterprise juive. De Moise a Mohammed. Pierwsze dwa tomy zostaly wydane w roku 1955, a drugie dwa w roku 1963. Nieco pózniej, tenze autor wydaje pod innym pseudonimem dzielo Faux Coran et Vrai Mohammed, Paris, 1960, a wiec ukazalo sie ono w rok po smierci autora, Wspomniane wyzej ksiazki R.P. Gabriela Thery stanowia tylko mala czesc jego studiów nad Islamem, a wedlug nekrologu, napisanego o nim przez slynnego filozofa tomisty Etienne Gilsona, lista tych prac zajmuje az 95 stronic w czasopismie Archives d'Histoire Doctrinale et Litteraire du Moyen-Age.

Teza glówna owych dziel ojca Thery jest, ze Koran nie zawiera zadnych objawien, ani bezposrednich danych wprost od Boga, anie tez posrednich dyktowanych przez Archaniola Gabriela, jak to usiluje wmawiac w czytelnika rzekomy prorok Mahomet, a tylko jest spisany przez Mahometa pod dyktando rabina z Mekki, stad tez Koran jest mieszanka róznych starych tradycji religijnych Wschodu i Starego Testamentu, a wiec judaizmu i mozaizmu, a dostosowana do mentalnosci i zyczen Arabów i tak zredagowany, aby jednoczesnie usposobic Arabów przeciwko wierze Chrzescijanskiej, czyli jest to "odtrutka" na Chrzescijanstwo, dzieki czemu tak Arabowie, jak i inne ludy, które przyjely mahometanizm, zostali w ten sposób "zaszczepieni" przeciwko Chrzescijanstwu.

Wspomniane prace i studia wywolaly zywa polemike i przyczynily sie do wyswietlenia sprawy Islamu. Niestety, fanatyzm czesci duchowienstwa katolickiego nadal utrzymuje stara i klamliwa teorie co do pochodzenia mahometanizmu. W latach szescdziesiatych ukazaly sie polemiczne artykuly o tych studiach w róznych czasopismach, a glównie w Itineraires, przede wszystkim znanego teologa R.P. Th Calmel, Le judaism du Coran, Les origines juive de l'Islam, Par Moise vers Jesus-Christ, etc., oraz innych specjalistów od Islamu.


Okazalo sie takze, ze podejrzenia co do Koranu, a wiec ze jest on dzielem zydowskim istnialy juz dawniej, ale brakowalo jeszcze niektórych dowodów i te zostaly dostarczone przez wspomniane studia z ostatnich lat. Sama teza, ze Koran zostal wypracowany przez zydów jest dos dawna i jest na ten temat wiele prac pisarzy angielskich, jak na przyklad Torrey, The Jewish Foundation of Islam lub Sweetman, Islam and Christian Theology, ale byly one przemilczane.

Oczywiscie, Islam nie jest "zydowskim Chrzescijanstwem", ale jest doskonalym przykladem jak zydzi potrafia przeniknac do róznych religii i przerabiac je od wewnatrz wedlug wlasnego interesu.

Co do PROTESTANTYZMU jako judaizacji chrzescijanstwa pisze obszernie w mojej ksiazce Kosciól od wewnatrz zagrozony (Veritas, London, kilka wydan). Ksiazka ta jest obecnie w wolnej Polsce latwa do znalezienia, wiec do nie odsylam zainteresowanych tym zagadnieniem. Nadto takze jest latwo obecnie w Polsce znalezc wspaniala prace na temat prof. Feliksa Konecznego, Cywilizacja zydowska, wydana w Londynie w roku 1974, a takze i wiele innych studiów na ten temat wydanych w Polsce jeszcze przed druga wojna swiatowa, zwlaszcza dzielo ks. arcybiskupa Teodorowicza, Od Jahwy do Mesjasza, jak tez i innych autorów. 


Bogata bibliografie na ten temat podaje wspomniana ksiazka Feliksa Konecznego.

 

KONFLIKT MIĘDZY IZRAELEM I KOŚCIOŁEM

 

Zdaniem zydów istnieje nieunikniony konflikt miedzy Izraelem i Kosciolem, gdyz Kosciól uwaza sie za pelnie mozaizmu, za jego "ukoronowanie", a stad tez Izrael staje sie juz niepotrzebny, gdyz spelnil swoja misje dziejowa, skoro z niego przyszedl juz zapowiedziany i oczekiwany Mesjasz, który ufundowal Kosciól. W tej sytuacji zydom nie pozostaje nic innego jak uznac Jezusa z Nazaretu za obiecanego Mesjasza, a Jego Kosciól za pelnie "Domu Izraela" i wejsc do Kosciola (jak wszystkie inne ludy), stajac sie tylko jego mala czastka, a wiec zniknac ze sceny swiata jako glówny protagonista Historii; albo tez, odrzucajac idee, ze Jezus z Nazaretu jest zapowiedzianym Mesjaszem, uznac Kosciól za swego najwiekszego wroga, bo uzurpatora roli historycznej Izraela, jako "ludu wybranego" do rzadzenia swiatem na wieki. Zydzi wybrali te druga ewentualnosc, bo ta pierwsza bylaby dla nich samobójstwem. Tak wyglada rzeczywistosc historyczna wedlug zydów, ale takze i wedlug oficjalnej nauki Kosciola w ciagu calej jego historii, a takze i ostatniego soboru, bo chociaz Kosciól uznaje, ze Izrael otrzymal od Boga "wybranstwo", to jednak takze twierdzi, ze owe "wybranstwo" skonczylo sie z chwila przyjscia na swiat Mesjasza, którym jest Jezus Chrystus. Od czasu Odkupienia i zalozenia Kosciola przez Chrystusa Pana, Syna Bozego, naród zydowski przestal byc "narodem wybranym", gdyz godnosc ta przeszla na wyznawców wiary Chrystusowej, a przede wszystkim sam Kosciól, jako Cialo Mistyczne Chrystusa Pana (zob., dekret Drugiego Soboru Watykanskiego Lumen gentium), jest teraz owym "ludem Bozym".


Nalezy wiec nam jeszcze raz powrócic do mysli sw. Augustyna o "podziale Izraela" - et devidetur Israel in duo - gdyz
czesc Izraela, która uznala w Jezusie z Nazaretu obiecanego Mesjasza i przyjela chrzest oraz wiare (nauke) Chrystusa Pana, wlaczajac sie w ten sposób w Jego Cialo Mistyczne, którym jest Kosciól, nadal jest "ludem wybranym", ale nie wylacznym, gdyz do tego "ludu wybranego", którym jest odtad Kosciól, naleza takze i ci wszyscy z innych ludów, którzy uwierzyli, iz Chrystus Pan jest zapowiedzianym Mesjaszem, a nadto takze, iz jest Bogiem-Czlowiekiem, przyjeli Jego nauke i przez chrzest swiety zostali wlaczeni w Kosciól, a wiec w Mistyczne Cialo Chrystusa, tworzac, razem z nawróconymi zydami, jeden "lud Bozy", który oczekuje nowego i ostatecznego przyjscia Chrystusa Pana w chwale i majestacie, jako Sedziego i Króla calego swiata, a Królestwo Jego trwac bedzie na wieki wieków.

Ale druga czesc Izraela, ta która nie tylko ukrzyzowala Jezusa z Nazaretu, ale takze Go odrzucila na zawsze, stala sie nie tylko "opozycja" wobec Kosciola, ale tez i jego wrogiem, sluzac juz nie Bogu, lecz szatanowi i walczac z Kosciolem "na smierc i zycie", az do czasu drugiego przyjscia Zbawiciela.


Jednakze, wedlug sw. Pawla, zydzi, przynajmniej czesciowo, nawróca sie na wiare chrzescijanska pod koniec swiata. W Liscie do Rzymian, sw. Pawel przewiduje, ze nawrócenie to (tylko czesciowe) nastapi dopiero wtedy, kiedy wszystkie ludy poganskie wejda do Kosciola (oczywiscie takze czesciowo), a to juz sie spelnia w naszych czasach, gdyz Ewangelia jest juz opowiadana w rózny sposób wszystkim ludom na calym swiecie (choc z róznym skutkiem), nawet osobiscie przez samego Papieza, a wiec nadchodzi takze czas na nawrócenie sie i zydów (chociazby tylko czesciowo).


Odnosny tekst z Listu sw. Pawla do Rzymian jest nastepujacy:
"Nie chce jednak, bracia pozostawiac was w nieswiadomosci co do tej tajemnicy (…), ze zatwardzialosc dotknela tylko czesc Izraela az do czasu gdy wejdzie (do Kosciola) pelnia pogan. I tak caly Izrael bedzie zbawiony, jak to jest napisane: "Przyjdzie z Syjonu wybawiciel, odwróci nieprawosci od Jakuba. I to bedzie moje z nimi przymierze, gdy zgladze ich grzechy". Co prawda - gdy chodzi o Ewangelie - sa oni nieprzyjaciólmi (Boga), ze wzgledu na wasze dobro, gdy jednak chodzi o wybranie, sa oni - ze wzgledu na przodków - przedmiotem milosci. Bo dary laski i wezwanie Boga sa nieodwolalne" (Rz 11,25-29)

A dlaczego zydzi maja sie nawrócic dopiero po wejsciu do Kosciola wszystkich ludów poganskich, a wiec nie zydowskich? Odpowiedz nie jest latwa, bo ani Pismo Swiete, ani tez tradycja nic szczególnego na ten temat nie mówia, ale mozna przypuszczac, ze powodem tego jest "wyjatkowosc" zydów, która polega na pewnego rodzaju ich wyzszosci wobec innych ludów. Chodzi tu o "wyzszosc w tym sensie, ze sa oni bardziej zaradni, ruchliwi, ambitni, cieszacy sie wyjatkowa odpornoscia na wplywy innych kultur, a przede wszystkim bardziej niz inne ludy, zawsze szukaja rzeczywistej wladzy, stad tez gdyby weszli gromadnie do Kosciola, zwlaszcza w jego poczatkach, przed wejsciem innych ludów, zachodziloby niebezpieczenstwo, ze mogliby calkowicie opanowac Kosciól, objac cala wladze i nie dopuszczac do Niego innych ludów, instrumentalizujac Kosciól wylacznie na korzysc Izraela. Oczywiscie nie odnosi sie to do wszystkich zydów, ale glównie judaistów, którzy zawsze okazywali w czasach przedchrzescijanskich tendencje niesluzenia Bogu, lecz poslugiwania sie Bogiem i religia dla wlasnych ziemskich i doczesnych celów. Przeciez zawsze usilowali judaisci sprowadzic monoteizm do monolatrii, a te pojmowali nie jako sluzbe Bogu plemiennemu, lecz poslugiwali sie Bogiem i religia (w tym wypadku juz nie Bogiem, a tylko bozkiem).


Przyjrzyjmy sie wiec odnosnym tekstom niektórych judaistów, ab zaznajomic sie z ich sposobem myslenia w tych sprawach.
I tak, na przyklad, francuski judaista Rabi uwaza, ze sam Izrael jest obiecanym Mesjaszem, a wiec i "wybawicielem" calego swiata. Oczywiscie, ze przez to "wybawienie" rozumie tylko rzady zydowskie nad calym swiatem, gdyz wiecznosc i zycie pozagrobowe dla judaistów nie istnieja, gdyz JUDAIZM JEST RADYKALNA I ABSOLUTNA DOCZESNOSCIA i wedlug judaizmu wszelkie blogoslawienstwa Jehowy odnosza sie tylko do doczesnosci. Izraelm bedac "narodem wybranym" jest przeznaczony przez Jehowe do rzadzenia swiatem, a wiec wszystkimi krajami i ludami i przez te rzady polityczno-kulturalne urzeczywistnia sie tak "zbawienie" samego Izraela, ja takze i wszystkich innych ludów.


Rabi pisze:
"Chrzescijanstwo zajmuje sie glównie zbawieniem czlowieka jako jednostki, judaizm zas mysli o zbawieniu Domu Izraela, które to zbawienie jest jednoczesnie jedynym zbawieniem wszystkich ludów. To bylo zadanie w ciagu wieków talmudystów i kabalistów. W tej perspektywie rozumie sie istnienie tak licznych przepisów i zakazów, bo to dzieki nim utrzymuje sie wspólnota zydowska, od której zalezy zbawienie swiata". (Rabi, Anatomie du Judaimse Francais, Paris, 1962, s. 203-204)

Podobnie ujmuje te zagadnienia jeden z najwybitniejszych judaistów wspólczesnych, który odegral duza role w obradach Drugiego Soboru Watykanskiego w sprawach judaizmu, niedawno zmarly Jules Isaac, który pisze:
"Sposób w jaki wiara chrzescijanska walczyla o swa niezaleznosc (robi tu aluzje do stopniowego uniezaleznienia sie Kosciola od wladzy swieckiej od czasów Konstantyna az do dzis) musial szybko i fatalistycznie doprowadzic ja (wiare chrzescijanska) do walki na smierc i zycie przeciwko Izraelowi <<wedlug ciala>>, gdyz ten nowy Kosciól deklarowal sie byc prawdziwym i jednym Izraelem Bozym <<wedlug ducha>>. Ale, czy zdajemy sobie sprawe z tak wielkich pretensji? To równaloby sie czemus gorszemu niz szkalowaniu ludu zydowskiego, to równaloby sie pozbawieniu go wspanialosci zycia, swietego ognia i mozna nawet powiedziec pozbawienia wlasnej duszy. Nadto - gdyz takze istnieja zwiazki i zaleznosci miedzy tym co jest duchowe i tym co jest doczesne - pozbawienia go miejsca, które zajmuje jako "slonce", pozbawienia go jego przywilejów w Cesarstwie" (Jules Isaac, Genese de l'Antisemitisme, Calman-Levy, Paris, 1956, s. 150) 

Aby lepiej te mysli judaistów zrozumiec przytoczmy jeszcze inny tekst z tejze ksiazki. Jules Isaac pisze:

"28 pazdziernika 312 roku, bitwa na moscie Milvius, przed bramami Rzymu. Konstantyn walczy przeciwko cesarzowi Majencjuszowi. Konstanty zwycieza. Przypuszcza sie, ze jego przeciwnik utonal w Tybrze. Wystarczyla jedna bitwa, aby zmienic calkowicie oblicze swiata, oblicze religijne (…) Zwyciestwo Konstantyna bylo oceniane jako poczatek ery, ery Cesarstwa chrzescijanskiego. Prawda jest, ze dzieki temu wprowadzono wolnosc i równosc co do wierzen i kultów (313) (…). Od tego czasu, z powodów dotychczas jeszcze niewyjasnionych, Konstantyn-Zwyciezca zwiazuje swe losy z losami Kosciola Chrystusa i tenze wychodzi zwyciesko, gdyz uzyskuje poparcie ze strony cesarza, zostaje uprzywilejowany przez Panstwo, idzie ku lepszej sytuacji, ale takze bardziej niebezpiecznej, stajac sie Kosciolem zlaczonym z Panstwem, a wiec Kosciolem Panstwowym. Wazna ta i zaskakujaca decyzja, przez jednych krytykowana, a przez drugich wychwalana, jedna z najwazniejszych w Historii, dla której królowanie Konstantyna jest tylko wstepem i która jest uzupelniana w ciagu owego nadzwyczajnego wieku. Ale ten nieslychany los Kosciola powoduje nieszczescie Synagogi, gdyz dla niej wiek czwarty jest epoka fatalna, która prowadzi ku niepokojacej przyszlosci, ku zalobie i katastrofom" (Jules Isaac, Genese de L'Antisemitisme, d.c., s. 155-156).

Inny autor pisze na ten temat: 

"Kiedy, na skutek niespodziewanych zmian, jakie zna Historia, Kosciól chrzescijanski z przesladowanego przechodzi do stanu zwycieskiego i szybko staje sie Kosciolem oficjalnym, tysiac szescset lat temu, w latach 312 i 337, judaizm doswiadcza takze zmiany sytuacji, lecz na odwrót. Jak dotad bowiem korzystal w cesarstwie z przywilejów i w krótkim czasie zostal upokorzony, wysmiany, zbezczeszczony. Od tego czasu wspólpracy Kosciola z Panstwem (chrzescijanskim) zaczeto sie wypracowywanie systemów zakazów i przesladowan, który doszedl do szczytu w epoce, kiedy Kosciól rzymski w rzeczywistosci doszedl do wladzy w Chrzescijanstwie XIII wieku."

I dalej, tenze autor tak pisze:

"Chrzescijanstwo dla zyda jest wyrzeczeniem sie z "wybranstwa", jest otwarciem sie na zbratanie ze wszystkimi, a jednoczesnie wielkim amen wobec Boga i Jego decyzji, a zarazem jest przyjeciem bólu i smierci, wyrzeczeniem sie wlasnego Ja (Ego), wlasnego interesu i wlasnej nieufnosci. Zaden inny naród, o ile wiem, nie zostal poddany przez Chrzescijanstwo tak trudnej próbie, jako iz dla zadnego innego ludu przyjecie Chrzescijanstwa nie znaczylo na dluzszy okres zanikniecia jako naród.
W zadnym innym narodzie dawne tradycje religijne, które musialyby porzucic, przyjmujac wiare Chrystusowa, nie byly tak intymnie zwiazane z zyciem obywatelskim. Gdyz dla innych ludów cesarstwa rzymskiego religia byla w rzeczywistosci tylko "nadbudowa", ozdoba. Mogla byla byc zmieniana bez zburzenia budowli. Natomiast dla zyda religia jest fundamentem, racja bytu, baza. Apostolowie zapraszali do porzucenia wszystkiego, gdyz Niebo ich oczekiwalo. Zyd odpowiedzial nie, bo nie moze byc prawda, ze Bóg tego wyrzeczenia wymaga
." (Francois Fejto, Dieu et son Peuple, Grasset, Paris, 1960, s.190-192)
.

"Chrzescijanstwo uwaza, ze jest prawdziwym Izraelem - wedlug <<ducha>>, a nie wedlug <<ciala>> - wierzy, ze ostatecznie zastepuje Izraela. Niestety, Izrael nie zniknal i nie chce zniknac" (Josue Johouda, L'Antisemitisme, Miroire du Monde, 1958, s.50)

"Izrael przedstawia sie w historii jako lud szczególny, gdyz jest jednoczesnie religia i narodem, bez zadnej mozliwosci oddzielania od siebie tych dwóch rzeczywistosci, jak sie to zdarza u innych ludów. Bez watpienia, Izrael jest rasa, ale nie w sensie biologicznym, jak tego wymaga rasizm, lecz w sensie etyczno-historycznym" (Josue Jehouda, L'Antisemitisme, d.c., s. 209)

"Prawdziwy mozaizm, oczyszczony i rozwiniety przez Izajasze, Jeremiasza i Ezechiela, rozszerzony przez zydowski hellenizm, doprowadzilby Izraela do Chrzescijanstwa, gdyby nie esraizm, faryzeizm i talmudyzm. Ideologie te niechybnie powstrzymaly masy zydowskie w wiezach wymagan i praktyk rytualnych. Skoro nie mozna bylo zakazac czytania Biblii zaczeto ja lekcewazyc, a uczeni w Pismie oswiadczyli, ze <<Prawo jest woda a Miszna winem>>. Stad tez czytanie Biblii uwazano jako malo pozyteczne i nie tak konieczne do zbawienia, jak lektura Miszny" (Bernard Lazare, L'Anitisemitisme, d.c., s. 57)

I jeszcze pare tekstów na temat doczesnosci

"Wiadomo jest, ze dawny judaizm nie znal zycia pozagrobowego. Wedlug niego nie mozna praktykowac dobra i zla jak tylko na tym swiecie ziemskim. Jezeli Bóg chce wynagrodzic i karac, moze to zrobic tylko w ciagu zycia czlowieka na ziemi. Stad tez, tylko tutaj, na ziemi, czlowiek sprawiedliwy moze prosperowac, a czlowiek zly cierpiec" (Werner Sombart, Les Juif et la vie economique, Paris, 1923, s. 227).

"Idealem zydowskiego monoteizmu jest szczescie ludzkie na ziemi. Biblia nigdy nie mówi o zyciu przyszlym (czyzby?) i wiadomo jest jak male znaczenie przypisywali bohaterzy Homera basniom. Tak Biblia, jak i Homer, pragna zyc szczesliwie na ziemi. Biblia dzieki praktykowaniu sprawiedliwosci, a Homer przez szukanie piekna i wolnosci" (D. Pasmanik, Qu'est-ce que le Judaizm?, Paris, 1930, s.18).

"Zycie po smierci nie istnieje dla Izraela. Izrael nigdy nie wierzyl w zycie pozagrobowe, z wyjatkiem w czasie swego zmierzchu (…) Przymierze jest kontraktem obustronnym (…) Izrael jest strasznym realista. Zada tutaj, na ziemi, w doczesnosci wynagrodzenia dla kazdego, kto praktykuje dobro i kary zloczynców. Wszyscy wielcy prorocy, jak Eliasz, Izajasz, Jeremiasz i Ezechiel zadaja sprawiedliwosci na ziemi, a jesli jej nie ma, to znaczy, ze czlowiek jej nie jest godny, ze na nia nie zasluguje. Trzeba bylo czekac az na sw. Pawla, aby umieszczac sprawiedliwosc po smierci" (Elie Faure, La Question juive, Paris, 1934, s. 83).

"Filozofia zyda byla bardzo prosta (…) zyjac na ziemi pragnal on cieszyc sie zyciem i zadal przyjemnosci nie moralnych, ale materialnych, które upiekszaja i czynia rozkoszna egzystencje na ziemi. Skoro raj nie istnieje, mógl spodziewac sie od Boga za swa wiernosc tylko wynagrodzenia konkretnego: bogactwa, dobrobytu, zdrowia itd." (Bernard Lazare, L'Antisemitisme, o.c., T. II, s. 155).

Wydaje sie, ze przytoczone teksty pozwalaja nieco zrozumiec psychike zydowska, tak rózna od chrzescijanskiej. 

Przytoczone opinie naleza wylacznie do autorów zydów.

 

CZY IZRAEL  JEST NADAL  NARODEM WYBRANYM ?

 

Chociaz w poprzednim rozdziale (XII) byla juz mowa o "wybranstwie" Izraela, to jednak temat ten wymaga jeszcze dalszych wyjasnien, aby uniknac wszelkich nieporozumien.


Na pytanie: Czy Izrael jest nadal "narodem wybranym"? Kategoryczna odpowiedz nie jest latwa, gdyz samo wyrazenie "naród wybrany" jest enigmatyczne. Najpierw w Biblii jest mowa o przymierzu z Bogiem, a te przymierza zakladaja wybranstwo. Te pierwsze przymierza sa osobowe: Bóg, osoba "par exellence", zawiera przymierze z róznymi osobami.


Prawdopodobnie pierwszym przymierzem bylo to, które przypuszczalnie mialo miejsce miedzy Bogiem Stwórca i pierwszym czlowiekiem Adamem. Oczywiscie, jesli w ogóle mialo ono miejsce, ale tak na to wyglada, kiedy sie czyta Biblie, a mogloby dojsc do niego tylko z inicjatywy Boga. A takze mozna przypuszczac, ze tym pierwszym przymierzem mogloby byc, poza swiatem ludzkim, przymierze Boga z Lucyferem, bodajze najwyzszym z aniolów i to daleko przed stworzeniem czlowieka, a które (jesli w ogóle istnialo) zostalo zerwane przez Lucyfera, kiedy zostal mu dany do wiadomosci plan Boga odnosnie stworzenia czlowieka i ze Slowo Boze (Logos, Verbo), Druga osoba Trójcy Przenajswietszej, przyjmuje nature ludzka i stanie sie Bogiem-Czlowiekiem i ze Lucyfer bedzie musial czcic czlowieka w osobie Chrystusa Pana, co prawdopodobnie bylo przyczyna buntu Lucyfera, na skutek którego Lucyfer (nosiciel swiatla) stal sie Lucyprem (ten co utracil swiatlo) i ze Swiatlosci przeszedl do Ciemnosci (gdyz Swiatlosc jest atrybutem Boga, a Ciemnosc jest brakiem Swiatla, a stad tez i atrybutem szatana).


Pierwszym przymierzem, o którym wyraznie mówi Biblia, to uklad miedzy Bogiem i dziesiatym patriarcha, Noem. Bóg mówi do niego: 

"(…) z toba zawre przymierze" (Rdz. 6.18) 

Jakie to przymierze? Biblia je opisuje obszernie.

"Bóg tak rzekl do Noego i do jego synów: <<Ja zawieram przymierze z wami i z waszym potomstwem, które po was bedzie (…) iz nigdy juz nie zostanie zgladzona zadna istota zywa wodami potopu niszczacego ziemie>>" (Rdz 9,9,11)

A znakiem przymierza bedzie tecza na niebie:

"A ten jest znak przymierza, które Ja zawieram z wami i kazda istota zywa, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Luk mój klade na obloki, aby byl znakiem przymierza miedzy Mna i ziemia" (Rdz 9,12-13).

Z tego tekstu widac, ze chodzi tu o przymierze, które dotyczy calej ludzkosci, a nawet wszystkich istot zywych. Nie jest to wiec przymierze ograniczone do Izraela, czy tez zydów, gdyz Izrael jako potomstwo cielesne patriarchy Jakuba, a zydzi to potomstwo cielesne Judy, anie tez "Hebrajczyków", z których pochodzil Abraham, gdyz wszyscy oni ukazuja sie w historii dopiero wiele tysiecy lat pózniej, jako potomstwo Sema (semici). Noe zyl 950 lat.

Drugie przymierze, opisane przez Biblie, jest juz nieco ograniczone, gdyz odnosi sie do Abrahama i jego potomstwa, lecz to "potomstwo", w tym wypadku jest nie tylko cielesne, lecz takze i "duchowe", do którego wedlug Nowego Testamentu, zaliczaja sie wszyscy, którzy podzielaja wiare (religie) Abrahama. Tak Zachariasz, jak i Najswietsza Dziewica Maryja wspominaja w swych hymnach dziekczynnych owe przymierze Boga z Abrahamem i jego "potomstwem" i w wydarzeniach, jakie przezywaja, widza spelnianie sie obietnicy Boga danej Abrahamowi.


To przymierze z Abrahamem zawierane jest dwukrotnie (Rdz 15, 18; 17,1-8) i poprzedzone jest licznymi obietnicami (Rdz 12,3; 12,7; 13, 14-16 itd.), a znakiem tego przymierza z Abrahamem i jego potomstwem cielesnym jest obrzezanie. Takze przymierze to jest poprzedzone spotkaniem Abrahama z tajemnicza postacia, jaka jest król-kaplan Melchizedek, który sklada ofiare Bogu Jedynemu z chleba i wina, symbolów przyszlej Mszy Swietej. Melchizedek.

"(…) blogoslawil Abrahama, mówiac: <<Niechaj Bóg Najwyzszy, Stwórca nieba i ziemi, udzieli tobie, Abrahamie, dóbr wszelkich i niechaj bedzie blogoslawiony Bóg Najwyzszy za to, ze oddal w twe rece twoich wrogów" (Rdz 14,19-20).


Nastepne przymierze Boga-Jahwe jest z Izaakiem, synem Abrahama. Tym razem opis biblijny jest nastepujacy:

"Gdy w kraju nastal glód, drugi w stosunku do poprzednich, jaki byl za czasów Abrahama, Izaak powedrowal do Abimaleka, króla filistynskiego, do Geraru. Ukazal mu sie bowiem Jahwe i rzekl: <<Nie idz do Egiptu, lecz zatrzymaj sie w tym kraju, który ci wskaze. Zamieszkaj w tym kraju, a Ja bede z toba, bede ci blogoslawil. Bo tobie i twemu potomstwu oddaje wszystkie te ziemie i ponawiam uroczysta obietnice, która zlozylem ojcu twemu, Abrahamowi, ze rozmnoze potomstwo twe jak gwiazdy na niebie oraz dam twojemu potomstwu wszystkie te ziemie. Przez twe potomstwo bede dobrze czynil wszystkim ludziom na ziemi>>" (Rdz 26, 1-4)

Przymierza te z potomstwem Abrahama uzupelniaja sie tajemnicza walka Jakuba, syna Izaaka, z Bogiem. Biblia to opisuje:

"Gdy zas wrócil i zostal sam jeden, ktos pasowal sie z nim az do wschodu jutrzenki, a widzac ze go nie moze pokonac, dotknal jego stawu biodrowego i wywichnal Jakubowi ten staw podczas zmagania sie z nim. Wreszcie rzekl <<Pusc mnie, bo juz wschodzi zorza!>> Jakub odpowiedzial: <<Nie puszcze cie dopóki mi nie poblogoslawisz>>. Wtedy go zapytal: <<Jak masz na imie?>> On zas rzekl: <<Jakub>>. Powiedzial: <<Odtad nie bedziesz sie zwal Jakub, lecz Izrael, bo walczyles z Bogiem i z ludzmi, i zwyciezyles>>. Potem Jakub rzekl: <<Powiedz mi prosze, jakie jest twoje imie?>> Ale on odpowiedzial: <<Czemu pytasz mnie o imie?>> i poblogoslawil go na tym miejscu" (Rdz 32, 25-30).

Biblisci rozmaicie tlumacza tajemnicze slowo "Izrael"; jedni jako "Bóg walczy", a drudzy jako "walka z Bogiem", a jeszcze inni inaczej, uwazajac za niemozliwe, aby sam Bóg zmagal sie w fizycznej walce z czlowiekiem i, wobec tego, ze ta tajemnicza osoba byl przypuszczalnie jakis aniol, a kabalisci twierdza, iz byl to którys z "eonów". Ale Biblia dodaje nieco dalej ze: 

"Bóg ukazal sie jeszcze Jakubowi po jego powrocie z Paddan-Abram i blogoslawiac mu mówil do niego: <<Imie twoje jest Jakub, ale odtad nie bede cie zwac Jakubem, lecz bedziesz mial na imie Izrael>>" (Rdz 35,9-10).

A wiec slowo "Izrael" staje sie imieniem patriarchy Jakuba. A jednak nieco dalej w Biblii uzywane jest imie tak "Izrael", jak i dawniejsze "Jakub". Z czasem faraoni zaczeli nazywac Hebrajczyków "Izraelczykami", co najmniej w XII wieku przed Chrystusem Panem, byc moze dlatego, ze uwazali wszystkich zydów za potomków Jakuba-Izraela.
Po powrocie Zydów z Egiptu do Palestyny, w pewnym okresie, istnieja rózne "królestwa zydowskie", a jedno z nich takze nazywa sie "Izrael", a jego mieszkancy nazywaja sie "Izraelitami", podobnie jak mieszkancy królestwa Judy nazywaja sie "judejczykami" (Zydami). Dopiero po drugiej wojnie swiatowej znaczna czesc Palestyny zostaje oddana Zydom (choc zamieszkana byla glównie przez Arabów), którzy przybywaja do niej z calego swiata i zostaje zalozone nowe "Panstwo Izrael" (1948), a jego obywatele nazywaja sie urzedowo "Izraelczykami".

Ale samo slowo "Izrael" w dalszym ciagu pozostaje tajemnicze, gdyz nie doszlo do calkowitego jego wyjasnienia i nadal jest róznie interpretowane, a w praktyce odnosi sie tak do ludu biblijnego "Izraelitów", jak i do calosci ludu zydowskiego (Aszkenazyjczycy, Seferdyjczycy, Chazarowie itd.), a takze i do obywateli Panstwa Izrael. Natomiast slowo "hebrajczycy" to biblijnie oznacza Armejczyków, którzy "przeszli" z ziem Wschodu (dzisiejszy Irak i Iran), czy to przez pustynie, czy to przez rzeki, czy to przez góry itd., jako lud koczowniczy, ale w praktyce cale potomstwo cielesne i duchowe patriarchy Abrahama zwyklo nazywac sie Zydami, Izraelczykami lub Hebrajczykami.

Wracajac do przymierzy biblijnych, to nie koncza sie one na przymierzu Boga z patriarcha Jakubem, bo najwazniejsze sa z Mojzeszem. Pomijajac juz wielokrotne "rozmowy" Boga z Mojzeszem, o których tak czesto jest mowa w Biblii, przypomniec trzeba najwazniejsze przymierze na górze Synaj, w kraju pustynnym, w czasie czterdziestoletniej wedrówki Izraela z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Nie jest to przymierze Boga z Mojzeszem, lecz przez posrednictwo Mojzesza z calym Izraelem, oparte na Dekalogu i drobiazgowym ustawodawstwie. Tekst tego przymierza jest zbyt dlugi, aby go mozna tutaj w calosci przytaczac (Rdz rozdzialy: 19, 20, 21, 22 itd). 

Wedlug teologii katolickiej te przymierza starotestamentowe mialy przygotowac wszystkie ludy na Przymierze "par exellence" Boga z cala ludzkoscia w Chrystusie Panu i w Jego ofierze na Krzyzu.

Ale, zanim przejdziemy do tego zagadnienia, trzeba jeszcze wyjasnic stosunek przymierzy starotestamentowych, które odnosza sie tylko do Izraela, do sprawy "narodu wybranego". Widzielismy juz bowiem, ze przez sam fakt zawierania przymierzy, czy to z patriarchami, czy z calym ludem izraelskim "de facto" Pan Bóg traktuje ich inaczej niz inne ludy, a wiec "wyróznia" patriarchów i lud izraelski i przez to samo ich "wybiera", stajac sie "ludem wybranym". Ale takze i wprost "wybiera" lud izraelski, kiedy w Ksiedze Powtórzonego Prawa (Deuteronium rozdzial 7) mówi:

"Ty bowiem jestes narodem poswieconym twojemu Bogu, Jahwe. Ciebie wybral twój Bóg, Jahwe, bys sposród wszystkich narodów, które sa na ziemi, byl ludem nalezacym wylacznie do Niego" (Pwt 7.6).

A nieco dalej w tejze Ksiedze:

"Wy jestescie ludem poswieconym Bogu swemu, Jahwe. Was wybral Jahwe, byscie sie stali dla Niego narodem wybranym sposród wszystkich narodów, które sa na ziemi" (Pwt 14, 2)

Takich tekstów jest bardzo duzo w rozmaitych ksiegach Biblii. Jednak te wszystkie przymierza starotestamentowe mialy jako glówny cel przygotowanie przede wszystkim narodu zydowskiego i wszystkich innych ludów do przymierza ostatecznego, które Bóg zaplanowal urzeczywistnic przez Syna swego Jezusa Chrystusa, byly one wiec tylko figura i zapowiedzia owego Przymierza z cala ludzkoscia, a nie tylko z ludem Izraela, lecz ze wszystkimi ludami, które przyjma jedyna wiare objawiona przez Chrystusa Pana.

Jest to jednym z glównych tematów nauki Drugiego Soboru Watykanskiego, wylozonym przede wszystkim w dokumencie Lumen gentium. Oto najwazniejsze z niego wyjatki: 

"We wszystkich czasach i we wszystkich ludach sa mili Bogu ci wszyscy, którzy sie obawiaja Go i postepuja sprawiedliwie" (Dz 10,35). 


"Spodobalo sie jednak Bogu uswiecic i zbawic ludzi nie tylko indywidualnie i oddzielnie miedzy soba, lecz ugrupowac ich w lud, który poznalby Go w prawdzie i sluzyl swietobliwie. Wybral przeto lud Izraela, z którym zawarl przymierze i go stopniowo pouczal ukazujac mu swe plany poprzez swa historie i uswiecenie. Ale wszystko to uczynil jako przygotowanie i figura nowego doskonalego przymierza, które mialoby urzeczywistnic sie w Chrystusie i pelnia objawienia, danego przez Wcielenie Slowa Bozego".

Oto tekst z Jeremiasza: 

"Oto nadchodza dni - wyrocznia Jahwe - gdy z domem Izraela sie zwiaza przymierze nowym. Nie jak przymierze, co z ich ojcami zawarlem w dniu, w którym ich wzialem za reke, by ich wyprowadzic z Egiptu. Przymierze to oni zerwali, jakkolwiek Ja bylem ich panem - wyrocznia Jahwe - lecz takie bedzie przymierze, które nawiaze z domem Izraela z uplywem dni owych - wyrocznia Jahwe, zloze me prawo w ich piersi, zapisze je na ich sercu. I Bogiem ich bede, a oni beda mym ludem. Nie beda sie uczyc nawzajem, jeden drugiego w te slowa: <<Poznajcie Jahwe!>> Bo wszyscy beda mnie znali, wielki i maly - wyrocznia Jahwe - odpuszcze bowiem ich wine i grzechu ich wiecej nie wspomne" (Jr 31, 31-34).

"Nowe przymierze ustanowione przez Chrystusa, to jest Nowy Testament przez swa krew (1Kor 11, 25), powolujac do niego lud zlozony z zydów i pogan, który jednoczy sie przez krew, lecz w Duchu Swietym, stajac sie nowym ludem Bozym. Gdy ci co wierza w Chrystusa Pana, odrodzeni przez slowo Boga zywego (1P 1,23), nie z ciala lecz z wody i Ducha Swietego (J 3,5), zostali wreszcie <<wybranym plemieniem, królewskim kaplanstwem, narodem swietym, ludem na wlasnosc przeznaczonym (…) wy, którzyscie byli nie-ludem, teraz zas jestescie ludem Bozym>> (P 2, 9-10).


Glowa tego ludu mesjanskiego jest Chrystus, <<który zostal wydany przez nasze grzechy i zmartwychwstal dla naszego zbawienia>> (Rz 4,25) i otrzymal imie, które jest ponad wszelkie imie, królujac chwalebnie w niebiosach. Obdarzony godnoscia i wolnoscia synów Bozych, w których sercach mieszka Duch Bozy, jak w swiatyni. Milosc jest jego nowym przykazaniem, jak sam Chrystus nas umilowal (J 13,34). 


Celem jego ostatecznym jest rozciagniecie Królestwa Bozego, rozpoczetego na ziemi przez samego Boga az gdy dojdzie do swej pelni do czasów ostatecznych, kiedy to ukaze Chrystus nasze zycie (Kol 3,4) i <<stworzenie zostanie wyzwolone z poddanstwa zepsucia, aby uczestniczyc w wolnosci synów Bozych>> (Rz 8,21). Ów lud mesjanski przeto, chociaz chwilowo nie obejmuje wszystkich ludzi i czesto ukazuje sie jako male stado, jest jednak zarodkiem jednosci, nadziei i zbawienia dla calego rodzaju ludzkiego. Zalozony przez Chrystusa Pana dla ladu wspólnego zycia, milosci i prawdy, jest uzywany przez Niego jako narzedzie powszechnego odkupienia i rozeslanym na caly swiat, beda sola ziemi" (Mt 5,13-16).

"Podobnie jak lud Izraela wedlug ciala, pielgrzym na pustyni, bywal nazywany Kosciolem (2Ezd 13,1; Lb 20, 4; Pwt 23,1), <<tak nowy Izrael który kroczy przez swiat ku przyszlemu i stalemu miastu (Heb 13,14), nazywa sie takze Kosciolem Chrystusa (Mt 16,18), gdyz to On kupil go, placac zan swa krwia (Dz 20,28), napelnil go swym duchem i opatrzyl go naleznymi srodkami, zdolnymi mu zapewnic widoczna jednosc i spolecznosc. Zgromadzenie wszystkich wierzacych, którzy patrza na Jezusa, jako na autora zbawienia, jednosci i pokoju, jest Kosciolem zwolanym i ustanowionym przez Boga, aby byl widzialnym sakramentem tej zbawczej jednosci dla kazego i dla wszystkich. Przekraczajac wszelkie ograniczenia czasu i przestrzeni, wchodzi w historie ludzkosci z obowiazkiem rozciagniecia sie na wszystkie narody>>" (Lumen gentium, 9).

W nastepnych rozdzialach tegoz dokumentu (Lumen gentium) takze wspomina sie ten "nowy lud wybrany", którym jest Kosciól. I tak, na przyklad w rozdziale 13 czytamy:

"Wszyscy ludzie sa wezwani do uczestnictwa w ludzie Bozym. Stad tez ten lud Bozy, bedac jednym i jedynym, ma objac caly swiat i wszystkie czasy, aby spelnic przeznaczenie woli Boga, który na poczatku stworzyl tylko jedna nature ludzka i postanowil zgromadzic w jednosc wszystkich synów, którzy byli rozproszonymi (J 11,52). W tym celu zeslal Syna swego, którego uczynil powszechnym dziedzicem (Hbr 1,2), aby byl Mistrzem, Królem i Kaplanem naszym, Glowa nowego i powszechnego ludu dzieci Bozych. W tym tez celu na ostatku zeslal Ducha Swietego, Ozywiciela, który jest dla calego Kosciola i dla wszystkich wierzacych, zasada zjednoczenia w nauce Apostolów, zjednoczeniem sie w lamaniu sie Chlebem i w modlitwie" (Lumen gentium, 13).

W tymze dokumencie Drugiego Soboru Watykanskiego, analizuje sie w dalszym ciagu, z rozmaitych punktów widzenia, role "ludu Bozego" i jego stosunek do ludzi innych wyznan, ale których takze uwaza sie jako "skierowanych" przez wole Boga do przylaczenia sie do "ludu Bozego", tak, zeby nikt nie byl wykluczonym.

Widac z tego jasno, ze ubolewania róznych wybitnych judaistów (przytoczone uprzednio w rozdziale XII), których opinie co do tego, ze Kosciól zajal, w dokumentach Drugiego Soboru Watykanskiego, w Historii miejsce, które dawniej bylo wylacznie rola Izraela, jako "ludu wybranego", sa w pelni zgodne z tym co naucza oficjalnie zawsze, zwlaszcza w dokumentach Drugiego Soboru Watykanskiego, Kosciól katolicki, chociaz jednak od czasów Ukrzyzowania i Zmartwychwstania Chrystusa Pana oraz ustanowienia przez Niego instytucji Kosciola, jako "nowego ludu Bozego", Izrael przestal byc z woli Boga "narodem wybranym", to jednak nadaj jest on wezwanym do przylaczenia sie do "nowego ludu Bozego", przez nawrócenie sie i przyjecie chrzescijanskiej wiary.

Natomiast inny dokument tegoz Drugiego Soboru Watykanskiego, który odnosi sie do wierzen i religii niechrzescijanskich, zwany Nostra aetate, takze porusza te sprawy, ale czesto jest naduzywany przez róznych entuzjastów ekumenizmu, którzy zapominaja, ze wszystkie dokumenty tego samego soboru musza byc zawsze interpretowane zgodnie z caloscia nauki soborowej i ze nie mozna przeciwstawiac jednych przeciwko drugim, bo Kosciól ma tylko jedna opinie w kazdej sprawie. Otóz, niestety, rózne komisje do "spraw stosunku chrzescijan do zydów" czesto interpretuja dokument Nostra aetate bez brania pod uwage dokumentu Lumen gentium, co powoduje rózne nieporozumienia. 

Nadto, bardzo jasno i wyraznie takze i Nostra aetate stwierdza, ze:

"
Kosciól jest <<nowym ludem Bozym>> i wobec tego Izrael przestal byc <<narodem wybranym>>, gdyz funkcja historyczna narodu wybranego przeszla z woli Boga automatycznie na Kosciól. Tak wiec, kto nadal twierdzi, ze Izrael jest w dalszym ciagu narodem wybranym zajmuje stanowisko niezgodne z cala tradycyjna nauka Kosciola, a takze i z postawa Drugiego Soboru Watykanskiego."

Inna sprawa, ze Drugi Sobór Watykanski nawoluje katolików do okazywania przyjazni ludowi zydowskiemu, do szanowania jego zwyczajów i do modlenia sie o jego nawrócenie na wiare chrzescijanska, ale takze nie nalezy zapominac, ze taka byla zawsze postawa Kosciola w ciagu wszystkich wieków, a ze niektórzy chrzescijanie nie brali tego nauczania Kosciola pod uwage, to jest juz ich sprawa, a nie Kosciola.

P.S.  Cytaty z dokumentów Drugiego Soboru Watykanskiego wziete sa z oficjalnego wydania hiszpanskiego i podane tutaj w tlumaczeniu na jezyk polski, moga wiec nieco sie róznic od oficjalnego tekstu polskiego, tlumaczonego wprost z tekstu lacinskiego.

 

 

JESZCZE O RÓŻNICY MIĘDZY JUDAIZMEM I MOZAIZMEM

 

Wiadomo, ze Zydzi - odkad istnieja i znani sa w historii - zawsze zyli i nadal zyja w diasporze, czyli w rozproszeniu. Otóz jest bledem sadzic, ze to zycie koczownicze, a zwlaszcza tak zwana "diaspora" jest kara, czy tez przeklenstwem tego ludu za zbrodnie Bogobójstwa, gdyz, podobnie jak i inne ludy koczownicze (np. Cyganie) zawsze zyli w rozproszeniu i tylko wyjatkowo, w pewnym okresie swej historii, czesc ich zyla w Palestynie i uwazala ten kraj za swa ojczyzne, a opuscili ja pod presja wojsk rzymskich, które, sprowokowane przez bunt zydów, zniszczyly Jerozolime, a z nia i Swiatynie, oraz zmusily pozostalych przy zyciu zydów do opuszczenia tego kraju (rok 70).

Oczywiscie, ta koczowniczosc jest jednak rózna od tej, która charakteryzuje Cyganów, gdyz Zydzi, przybywajac do jakiegos kraju chetnie i latwo w nim osiadaja, a czesto na zawsze. Nie sa jednak emigrantami podobnymi do innych narodowosci, gdyz - chociaz do pewnego stopnia szybko sie asymiluja - to jednak prawie nigdy sie nie wynaradawiaja, gdyz zawsze pozostaja zydami i tylko maly ich procent ulega calkowitej asymilacji i to glównie tylko wtedy, gdy porzucaja swa tradycyjna religie, a takze i przez malzenstwa mieszane. Niemiec, Francuz, Chinczyk czy Polak normalnie juz w trzecim pokoleniu sie wynaradawia, chociaz z duma przypomina sobie i innym swe pochodzenie. 

Natomiast zydzi tylko wyjatkowo sie asymiluja calkowicie, gdyz z reguly prawie wszyscy zydzi, mimo czesciowej asymilacji, kiedy juz sie uwazaja za Anglików, Niemców czy Hiszpanów, nadal pozostaja zydami, zwlaszcza gdy nadal praktykuja swa religie. Dlaczego? Bo u zydów religia i narodowosc sie utozsamiaja calkowicie i pod tym wzgledem sa, prawdopodobnie, jedynym wyjatkiem. Istnieja takze i inne ludy, których kultura i religia sie utozsamiaja, zwlaszcza gdy owa religia jest ich wylaczna religia, ale nie ma drugiego narodu na swiecie, który tak calkowicie utozsamia swa religie z narodowoscia, gdyz w tym wypadku religia determinuje cala kulture zydowska. Stad tez Zyd-ateusz jest tylko pól zydem i dlatego tez bardzo czesto szybko sie asymiluje calkowicie w nowym srodowisku, zwlaszcza gdy to srodowisko nie jest calkowicie przesiakniete odnosna religia.

Otóz tutaj wlasnie najbardziej ukazuje sie róznica miedzy judaizmem i mozaizmem, gdyz judaizm to synteza narodowosci z religijnoscia, synteza tak calkowita, ze jest nie do pomyslenia, aby te dwa skladniki mozna bylo rozdzielic. Poswiadcza to postawa obecnych wladz Panstwa Izrael, które odmawiaja udzielania obywatelstwa izraelskiego kazdemu zydowi, który deklaruje sie wyznawca innej religii niz Mojzeszowa, lub jest ateuszem. Tak Zyd (katolik, protestant, mahometanin itd.) najwyzej moze otrzymac pozwolenie na krótki pobyt w Izraelu, ale nigdy nie otrzyma obywatelstwa izraelskiego.

Jest to jeden z argumentów, które nalezy brac pod uwage przy rozróznianiu judaizmu od mozaizmu, gdyz to potwierdza, ze - wedlug Zydów - judaizm jest nie tylko religia, ale przede wszystkim kultura zydowska i to kultura bardzo stara i dawna, wielostronnie juz rozwinieta i obejmujaca calosc zycia ludu hebrajskiego na setki, a nawet pare tysiecy lat przed Mojzeszem, a wiec przez mozaizmem.


Nadto, ten aspekt religijny judaizmu jest bardzo wazny jesli chodzi o "korzenie" Chrzescijanstwa, gdyz ta najdawniejsza religia zydowska byla nie monoteizmem, ale monolatria, a wiec kultem bozka plemiennego. A kiedy Bóg - wedlug patrystyki nie chodzi w tym wypadku o Boga-Ojca, lecz Boga-Syna, a wiec Logos, Verbo - poleca Abrahamowi przejsc do Palestyny, to jeszcze nie istnieje naród zydowski, a tylko Aramejczycy-Hebrajczycy, stad tez mozna przypuszczac, ze wiara Abrahama nie ulegla jeszcze wypaczeniu, czyli ze byl to monoteizm, a nie monolatria, czyli ze Abraham wierzyl w Boga jedynego powszechnego, a nie w bozka plemiennego, podobnie jak Melchizedek, tajemniczy król-kaplan, z którym wspólnie Abraham sklada ofiare Bogu z chleba i wina (zapowiedz Mszy Swietej).

Naród zydowski, w scislym tego slowa znaczeniu, formuje sie dopiero z pokolenia Jakuba, a wiec praktycznie dopiero w Egipcie, do którego to kraju Jakub przybyl ze swym potomstwem z powodu glodu, jaki byl w owym czasie w Palestynie. Naród wiec zydowski powstal biologicznie (rasowo) i kulturalnie (religijnie) w czasie pobytu w Egipcie przez czterysta lat (!!!), a wiec az do czasów Mojzesza, który go wyprowadzil z Egiptu i wprowadzil do Palestyny wbrew woli wiekszosci, gdyz ta wiekszosc chciala pozostac na urodzajnym terytorium miedzy Egiptem a Palestyna. W czasie tej wedrówki Mojzesz kodyfikuje tradycyjne ustawodawstwo religijne zydowskie, które jest jednoczesnie ustawodawstwem spoleczno-ekonomiczno-politycznym tegoz ludu koczowniczego, a takze rozkazuje spisanie calej wiedzy tradycyjnej tegoz ludu i jego twórczosci duchowej, legendarnej, przekazywanej glównie ustnie. I tak powstaja pierwsze ksiegi Starego Testamentu, a wiec religia Mojzeszowa jest jednoczesnie zydowska religia narodowa, lecz bardzo rózna od judaistycznej, gdyz judaizm jest przede wszystkim synteza calej kultury zydowskiej, tej która rozciaga sie od czasów niepamietnych az do dzis.


Przeciez Mojzesz urodzil sie dopiero w czwartym stuleciu pobytu Zydów w Egipcie, a przez te trzy stulecia przedmojzeszowe, Zydzi zdazyli rozwinac swa kulture i zaasymilowac wiele kultur róznych krajów swego koczowniczego zycia, a wiec dawne zwyczaje i wierzenia babilonskie i dalekiego Wschodu, palestynskie i egipskie, a takze ludów fenickich i wielu innych, zyjacych w owych czasach w tychze krajach, czyli judaizm jest o wiele starszy od mozaizmu i zawiera ogromna ilosc elementów religijnych poganskich, szukac wiec korzeni Chrzescijanstwa w judaizmie jest bardzo niebezpiecze dla wiary chrzescijanskiej. Kalendarz zydowski liczy sobie 3761 lat przed era chrzescijanska,, a ilu juz bylo Hebrajczyków przed Abrahamem to trudno powiedziec, jedno jest pewne, ze Abraham byl tylko jednym z wielu Aramejczyków, którzy "przeszli", udajac sie do róznych krajów na wschód, na zachód, na pólnoc i poludnie, a wszyscy ci Aramejczycy (semici), przez sam fakt, ze "przeszli", stawali sie Hebrajczykami, a Zydzi utrzymuja, ze sa jednymi z nich.


Tak wiec, judaizm jest o wiele wieków starszy od mozaizmu, a do czasów mozaizmu jest prawie wylacznie poganski, gdyz ci judaisci wyznaja najrozmaitsze religie poganskie i to nie tylko od czasów Mojzesza, ale tez i po Mojzeszu, jak to opisuje Biblia i tak byly z judaizmem az do czasów Chrystusa Pana, a takze pózniej, wiec nie mozna twierdzic, ze "korzenie" Chrzescijanstwa znajduja sie w judaizmie, lecz tylko w mozaizmie, gdyz tylko mozaizm byl monoteizmem, chociaz czasami sklanial sie ku monolatrii.


Ale co najwazniejsze, nalezy pamietac, ze juz Apostolowie odrzucili caly judaizm, a czesciowo nawet i mozaizm na pierwszym soborze jerozolimskim i tylko chrzescijanom pochodzacym z Zydów pozwolili na zachowanie "koszer" co do pokarmów, ale kategorycznie zwolnili chrzescijan z pochodzenia poganskich ludów od przepisów judaistycznych i mozaistycznych. Stad tez, nawet kiedy upatruje sie "korzeni" Chrzescijanstwa w mozaizmie, a nie w judaizmie, a wiec w Starym Testamencie, a nie w Talmudzie, to takze nalezy pamietac, ze Chrzescijanstwo zachowalo z mozaizmu glównie Dekalog, ale interpretowany w swietle nauki Chrystusa Pana, ale juz na dawnych soborach wprowadzono zasade ze "praecepta Veteri Testamenti sunt mortua et mortifera" (przepisy Starego Testamentu sa umarle i smierc przynoszace). Oczywiscie, chodzi tu o smierc w sensie przenosnym, czyli niebezpieczenstwo utracenia czystej wiary.


A skoro Kosciól przestrzega przed niebezpieczenstwem utraty wiary przez przyjmowanie mozaizmu, a wiec Starego Testamentu, to tym bardziej niebezpieczenstwem ze strony judaizmu, a wiec przepisów Talmudu.

Natomiast Kosciól katolicki odnosi sie z wielkim szacunkiem szczególnie do tych ksiag Starego Testamentu, w których Prorocy zapowiadaja przyjscie Mesjasza, to pierwsze, które juz sie spelnilo i to drugie, na które czekamy.


Kosciól tez karmi sie pieknymi modlitwami starotestamentowymi, a zwlaszcza Psalmami, a wiec tym wszystkim w czym sie okazuje Objawienie Boze i milosc starozakonnych czcicieli Boga monoteistycznego. Warto tez jest przypomniec, ze Ojcowie Kosciola dopatrywali sie ukrytych aluzji w Starym Testamencie do Trójcy Przenajswietszej, a szczególniej do Chrystusa Pana, przypuszczajac Jego obecnosc w wydarzeniach starotestamentowych. I tak, na przyklad, sw. Ireneusz i sw. Justyn przypisuja Slowu, Drugiej Osobie Trójcy Przenajswietszej, rozmowe Boga z Mojzeszem w krzaku gorejacym, takze Slowu przypisuje Klemens Aleksandryjski objawienie Dekalogu Mojzeszowi, tego tez zdania jest Orygenes. Hipolit rzymski widzi Slowo Boze, a wiec Syna Bozego, w aniele, który zstapil z niebios, aby uratowac zycie trzech mlodzienców - a jednym z nich byl Daniel - w piecu ognistym, gdzie ich kazal wrzucic Nabuchodonozor, gdyz nie chcieli oddawac mu kultu religijnego, a jako argument Hipolit przytacza slowa zdziwienia Nabuchodonozora: 

"a ten czwarty jest podobny do Syna Bozego".

Nowacjusz widzi Syna Bozego w osobie aniola, który rozmawia z Abrahamem i z Jakubem (walka nocna z "kims"), opierajac sie na slowach Biblii "walczyles z Bogiem". Nawet sobór Syrminski (351) wypowiedzial sie w tej sprawie przez "anathema" (przeklenstwa):

"Jesliby ktos utrzymywal, ze to nie jest Syn Bozy, który walczyl z Jakubem (…) niech bedzie wyklety".

Sam Chrystus Pan czesto cytowal najrozmaitsze teksty ze Starego Testamentu, a wiec go aprobowal, stad tez i Kosciól go aprobuje, lecz to nie znaczy, ze wszystko co w nim jest zawarte, jest nadal obowiazujace dla chrzescijan.
Czesto tez sie teraz slyszy opinie, ze my, chrzescijanie, oczekujemy razem z Zydami na przyjscie Mesjasza, my, na Jego drugie przyjscie, a oni na Jego pierwsze przyjscie. Jest to balamuctwo, gdyz Zydzi maja zupelnie inne pojecie Mesjasza. Oni oczekuja na Mesjasza-czlowieka, byc moze wyjatkowego, ale tylko czlowieka, który zaprowadzi zydowskie rzady polityczne na calym swiecie na zawsze. Maja tez i inny wariant, a mianowicie, ze tym Mesjaszem nie bedzie jednostka, osoba indywidualna, lecz zbiorowosc, sam naród zydowski stanie sie tak potezny, ze narzuci swe panowanie calemu swiatu na wieki wieków.

My zas, chrzescijanie, co roku, w kazdym Adwencie, który nas przygotowuje do swiat Bozego Narodzenia, w których obchodzimy pierwsze przyjscie Chrystusa Pana, Mesjasza, Boga-Czlowieka, Zbawiciela i Króla Królestwa Niebieskiego, jednoczesnie oczekujemy Jego drugiego przyjscia w chwale i majestacie, aby w pelni urzeczywistnil "Królestwo Boze", Królestwo Prawdy, Dobra, Piekna, Sprawiedliwosci i Milosci, na wieki wieków.
A wiec to nie jest to samo.

 

wersje internetowa HTML przygotowala  Polonica.net     O.R.K.A.N.            ZPAJBK

 

 
      >  >  >   Ciag dalszy - czesc trzecia

 

 

 

> > >  Kliknij -  Wróć do poczatku Strony - Do Gory  < < <

 

 

 

 

Zamknij to okno